Reklama

Reklama

Silne sygnały z czarnych skrzynek Airbusa AirAsia

Ekipy ratunkowe odbierają silne sygnały z czarnych skrzynek maszyny AirAsia, który dwa tygodnie temu wpadł do Morza Jawajskiego. Wojskowi nurkowie podążają teraz za tymi sygnałami, by odnaleźć główny kadłub maszyny, która najprawdopodobniej leży na dnie, na głębokości około 30 metrów.

Wczoraj podniesiono i wydobyto z wody ogon Airbusa. Jak poinformowało kierownictwo akcji poszukiwawczej, sygnały z czarnych skrzynek zarejestrowano w odległości około kilometra od odnalezionego ogona. Tam też - jak podano- leży obiekt, który może być kadłubem samolotu. To właśnie w nim może znajdować się większość ciał ofiar. 

Odnalezienie czarnych skrzynek pozwoli na ustalenie przyczyn katastrofy maszyny AirAsia, która dwa tygodnie temu rozbiła się ze 162 osobami na pokładzie. Byli wśród nich przede wszystkim Indonezyjczycy, ale także trzej Koreańczycy z południa, Singapurczyk, Malezyjczyk, Brytyjczyk i Francuz. 

Reklama

Według wstępnych hipotez, przyczyną katastrofy była zła pogoda. Do tej pory z morza wydobyto 48 ciał. W akcji poszukiwawczej uczestniczą ekipy z Chin, Rosji i innych państw.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy