Reklama

Reklama

Sierra Leone: Prezydent podpisał ustawę znoszącą karę śmierci

Prezydent Sierra Leone Julius Maada Bio podpisał w piątek ustawę znoszącą karę śmierci. Oświadczył, że w zachodnioafrykańskim kraju po wieloletniej kampanii wreszcie "wyegzorcyzmowano koszmary okrutnej przeszłości".

Tekst ustawy został już w lipcu zaakceptowany przez jednoizbowy parlament. Prezydent Sierra Leone podpisał dokument o abolicji podczas ceremonii w stolicy kraju Freetown. W oświadczeniu określił karę śmierci jako "nieludzką".

Według nowego prawa, teraz zamiast kary ostatecznej, za przestępstwa takie jak morderstwo będzie przyznawane albo dożywocie, albo co najmniej 30 lat więzienia.

Niemal sto osób czekało na egzekucję

Sierra Leone dołączyło do grona afrykańskich państw - w tym Czadu od 2020 r. - które zrezygnowały z uśmiercania skazanych przestępców. Pod koniec 2020 r. w Sierra Leone na wykonanie egzekucji czekały 94 osoby.

Reklama

Wiceminister sprawiedliwości Sierra Leone Umuru Napoleon Koroma powiedział AFP, że pierwszą poświadczoną źródłami egzekucję przeprowadzono w 1798 r. Według konstytucji z 1991 r. na karę śmierci można było skazać za rozbój, morderstwo, zdradę stanu i bunt. Wiceminister zaznaczył, że od 1998 r., kiedy stracono 24 żołnierzy, którzy usiłowali przeprowadzić zamach stanu, nie wykonywano wyroków i zmieniano rodzaj kary.

Bogaty w złoża diamentów kraj został spustoszony przez okrutną wojnę domową w latach 1991-2002, podczas której zginęło 120 tys. osób. Powołana w 2005 r. Komisja Prawdy i Pojednania, która miała zbadać okoliczności brutalnego konfliktu, zaleciła zniesienie kary śmierci. Określiła ją "obrazą dla cywilizowanego społeczeństwa". Jednak ówczesne władze odrzuciły te zalecenia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy