Setki osób wyszły na ulice miast. Amerykanie podzieleni ws. Wenezueli
Setki osób wyszły na ulice amerykańskich miast, aby zaprotestować przeciwko podjętej przez administrację Donalda Trumpa decyzji o interwencji Stanów Zjednoczonych w Wenezueli. Jednocześnie na całym świecie odbywają się demonstracje Wenezuelczyków świętujących obalenie Nicolasa Maduro.

W skrócie
- Setki Amerykanów wyszły na ulice, protestując przeciwko interwencji USA w Wenezueli.
- Demonstranci wyrażali sprzeciw wobec polityki Donalda Trumpa i domagali się poszanowania suwerenności Wenezueli.
- Wenezuelscy emigranci na całym świecie świętowali obalenie Nicolasa Maduro oraz wsparli działania amerykańskiej administracji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Protestujący wyszli na ulice miast w całych Stanach Zjednoczonych - między innymi w Chicago, Dallas, Nowym Jorku, Filadelfii, Pittsburghu, San Francisco i Seattle.
- Nieważne, czy to Irak Saddama Husajna, czy talibowie w Afganistanie, Panama, Libia. Za każdym razem, gdy Stany Zjednoczone atakują inny kraj, to mieszkańcy tych krajów cierpią najbardziej - powiedział Andy Thayer, jeden z protestujących w Chicago.
Wielu uczestników demonstracji argumentowało także, że administracja Donalda Trumpa nie miała prawa przeprowadzić tego typu operacji w Wenezueli, szczególnie bez zgody amerykańskiego Kongresu.
Interwencja USA w Wenezueli. Amerykanie wyszli na ulice
- Jesteśmy tu, aby okazać solidarność z krajem, którego suwerenność i samostanowienie zostały naruszone przez nasz rząd - powiedział Taylor Young, jeden z organizatorów protestu w Seattle.
Aktywista dodał, że celem demonstrantów jest pokazanie, że amerykańskie społeczeństwo "nie będzie stać z boku".
Podczas protestów w Seattle uczestnicy trzymali transparenty z hasłami takimi jak "Żadnej krwi za ropę" oraz "Stop bombardowaniu Wenezueli". Tematem protestów stały się także deportacje żyjących w Stanach Zjednoczonych obywateli Wenezueli.
- Wywołujemy wojny, wywołujemy chaos, a jednocześnie porywamy naszych sąsiadów i odsyłamy ich z powrotem do krajów, które destabilizujemy - powiedziała Olivia DiNucci, działaczka antywojenna z grupy aktywistów Code Pink.
Niektórzy protestujący domagali się także uwolnienia Nicolasa Maduro.
USA schwytały Nicolasa Maduro. Wenezuelscy emigranci świętują
W mieście Doral na Florydzie, zamieszkanym przez liczną populację wenezuelskich migrantów, również doszło do demonstracji. Tutaj jednak protestujący wyrażali swoje poparcie dla działań Donalda Trumpa.
- To moment, na który czekali wszyscy Wenezuelczycy. Teraz musimy być cierpliwi, czekamy na oświadczenia prawowitych przywódców Marii Coriny Machado i Edmundo Gonzaleza Urrutii - stwierdziła jedna z demonstrujących w rozmowie z CNN.
Podobne demonstracje wenezuelskiej diaspory odbyły się także poza Stanami Zjednoczonymi, m.in. w Madrycie, Limie czy Santiago. - W końcu będziemy mogli wrócić do domu. W końcu będziemy mieć wolny kraj - mówił jeden z demonstrujących w stolicy Chile.
Źródło: "The Guardian"











