W skrócie
- Donald Trump otrzymał od dwóch belgijskich firm pierścień z 18-karatowego złota z 321 diamentami, którego wartość szacowana jest na 25–35 tysięcy dolarów, otwiera się w nowym oknie.
- Kilka tygodni po przekazaniu prezentu Trump ogłosił, że europejskie naturalne diamenty nie zostaną objęte amerykańskimi cłami.
- Senatorowie demokratów wysłali do belgijskich firm list z pytaniami o okoliczności wręczenia pierścienia, a Biały Dom podkreśla, że prezent jest własnością państwową.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dwoje senatorów demokratów - Elizabeth Warren z Massachusetts i Richard Blumenthal z Connecticut napisali list do belgijskich firm w sprawie drogiego prezentu dla Trumpa.
Jak twierdzą, przedsiębiorstwa Światowe Centrum Diamentów w Antwerpii i David Gotlib Luxury Cufflinks przekazały amerykańskiemu ambasadorowi w Belgii 28 czerwca prezent dla Donalda Trumpa z okazji 250. rocznicy niepodległości USA. Podarunkiem tym był 18-karatowy złoty pierścień wysadzany 321 diamentami, który według doniesień medialnych ma wartość od 25 tys. do 35 tys. dolarów.
Kilka tygodni później - 24 lipca - Trump ogłosił, że europejskie naturalne diamenty nie zostaną objęte amerykańskimi cłami.
"Wasz prezent dla prezydenta Donalda Trumpa wręczony podczas procesu podejmowania ważnych decyzji dotyczących ceł jest w najlepszym wypadku rażąco nieodpowiedni. W najgorszym pokazuje, że zagraniczne grupy interesów korporacyjnych mogą kupić sobie lukratywne zwolnienie z ceł poprzez obsypywanie prezydenta Trumpa błyszczącymi prezentami" - napisali senatorowie w liście do belgijskich firm.
USA. Senatorowie żądają wyjaśnień. Poszło o prezent dla Trumpa
W związku z licznymi wątpliwościami senatorowie demokratów przedstawili w swoim liście serię pytań dotyczących m.in. wartości pierścienia, tego kto zapłacił za podarunek oraz czy przedstawiciele firm rozmawiali kiedykolwiek przed ogłoszeniem ceł z przedstawicielami administracji Donalda Trumpa. Na odpowiedź oczekują do 24 sierpnia.
Biały Dom zaprzecza natomiast, by prezent był w jakikolwiek sposób powiązany z wyłączeniem diamentów z ceł. Według rzecznika prasowego administracja Donalda Trumpa już wcześniej traktowała diamenty w preferencyjny sposób, zgodnie z porozumieniem handlowym podpisanym z Unią Europejską w lipcu ubiegłego roku w Szkocji.
Urzędnicy amerykańscy podkreślają również, że pierścień nie jest własnością Donalda Trumpa, lecz państwa. Prezydent, aby uzyskać go na własność, musiałby zapłacić za niego cenę rynkową.
Źródło: Reuters













