Reklama

Reklama

Seksturystyka. Ofiarami stają się również niepełnoletni

Wielu turystów szuka seksualnych przygód - i są gotowi za nie zapłacić. Ofiarami stają się również osoby niepełnoletnie. Władze większości krajów wzbraniają się przed podjęciem tematu.

Gdy na Playa de Palma zapada noc, w najważniejszej strefie wypoczynkowej Majorki ożywają uliczne prostytutki. Kobiety, głównie z Nigerii, oferują swoje usługi publicznie zaledwie kilkaset metrów od plaży. Ich klienci to praktycznie wyłącznie wczasowicze. - Na Majorce turyści wyraźnie napędzają popyt na usługi seksualne - mówi Rocío López z organizacji pomocowej Médicos del Mundo, która od wielu lat działa na rzecz interesów prostytutek na wyspie. W miesiącach letnich liczba prostytutek regularnie wzrasta o prawie 50 proc.

Dzielnice czerwonych latarni

Eksperci podkreślają, że turystyka seksualna to bardzo zróżnicowane zjawisko, które występuje praktycznie w każdym kraju na świecie - niezależnie od tego, czy chodzi o wczasowiczów na Majorce, kierowców ciężarówek w USA, osoby podróżujące w interesach do Berlina, Manili i Rio de Janeiro czy też turystów na statkach wycieczkowych na Dominikanie. Nawet Europejki szukający kochanka na plaży w Mombasie również są składową tego zjawiska. - Erotyka i przygody seksualne rzeczywiście mogą być motywem podróży - mówi Antje Monshausen ze specjalistycznej jednostki Tourism Watch organizacji pomocowej Bread for the World. - Nie na darmo dzielnice czerwonych latarni, takie jak w Amsterdamie, są niemal atrakcją turystyczną.

Reklama

W samej Hiszpanii prostytucja jest biznesem wartym miliardy dolarów, a dziesiątki tysięcy kobiet pracują jako prostytutki w całym kraju. Nikt nie wie dokładnie, gdyż jest to działalność nieuregulowana prawnie. Według organizacji pomocowej APRAMP nigdzie w Europie nie korzysta się z większej ilości usług świadczonych przez prostytutki niż w Hiszpanii - na świecie kraj ten zajmuje trzecie miejsce za Tajlandią i Puerto Rico. Turystyka prawdopodobnie odgrywa w tym niemałą rolę, co pokazuje przykład Majorki.

"Wykorzystywanie relacji zależności jest nieetyczne"

- Podczas podróży normy etyczne często mają mniejsze zastosowanie - mówi Monshausen. - Jest mniejsza kontrola społeczna, ludzie piją alkohol, przymykają oczy - dodaje. Przecież właśnie tego wiele osób pragnie na wakacjach: wyrwać się z ograniczeń codzienności, na chwilę uwolnić się od konwenansów. - Szczególnie w turystyce mamy do czynienia z silną przepaścią ekonomiczną pomiędzy podróżnymi a ludnością lokalną. Nieetyczne jest wykorzystywanie powstałych w ten sposób relacji zależności - podkreśla Monshausen.

Formy, jakie mogą one przybierać, stały się widoczne, gdy policja na Majorce odkryła jakiś czas temu machinacje handlarzy ludźmi, którzy kontrolowali prostytucję uliczną na Playa de Palma. Pod wpływem fałszywych obietnic handlarze sprowadzili do kraju kobiety, które były zmuszane do prostytucji, aby spłacić długi w wysokości kilkudziesięciu tysięcy euro. Według Médicos del Mundo około 95 procent wszystkich prostytutek w Hiszpanii to imigrantki, które nie mają pozwolenia na pobyt - a więc nie mogą podjąć regularnej pracy. - To, że te kobiety wybierają prostytucję z własnej woli, to mit - mówi Rocío López. - Bo żeby tak się stało, musiałyby mieć wybór.

Pandemia zwiększa ryzyko dla dzieci

Turystyka seksualna jest szczególnie dużym problemem, gdy wiąże się z wykorzystywaniem nieletnich, co ma miejsce w wielu krajach na świecie. Zdaniem Josephine Hamann z organizacji pomocy dzieciom ECPAT nie chodzi tu bynajmniej tylko o przestępców-pedofilów. - Istnieje również bardzo duży odsetek podróżnych bez tych skłonności, którzy stają się oportunistycznymi przestępcami, korzystając z anonimowości za granicą - mówi ekspertka. W związku z pandemią, Hamann spodziewa się nasilenia tego zjawiska. Sytuacja ekonomiczna wielu rodzin w ostatnich latach drastycznie się pogorszyła. Presja na zarabianie pieniędzy jest coraz większa. - W związku z tym wzrasta ryzyko dla dzieci - mówi.

W samej branży turystycznej istnieje świadomość problemu. - Ale wykorzystywanie seksualne to wciąż kwestia, od której wiele osób odwraca wzrok - mówi Hamann. - Jeśli dotyczy to także nieletnich, wielu woli się tym w ogóle nie zajmować. Antje Monshausen z Tourism Watch również widzi tu wiele do nadrobienia. - Prawie żaden kraj nie chce ofensywnie zająć się tym problemem - mówi. Nikt nie chce narażać się na niebezpieczeństwo napiętnowania jako cel turystyki seksualnej.

Mandaty za korzystanie z prostytucji?

Na Majorce nie dyskutuje się publicznie na ten temat. Bary topless i inne tego typu placówki na Playa de Palma agresywnie i bez skrępowania zabiegają o klientów. Policja ogranicza się do sporadycznego legitymowania prostytutek na ulicy. - Jest jeszcze wiele do zrobienia, aby zwiększyć świadomość problemu - mówi Rocío López z Médicos del Mundo. - Szczególnie wśród wczasowiczów - dodaje. Wkrótce jednak może się coś zmienić. Hiszpański rząd planuje zaostrzenie prawa karnego, tak aby w przyszłości każdy, kto korzysta z usług prostytutek, musiał spodziewać się wysokich grzywien.

Reklama

Reklama

Reklama