Reklama

Reklama

Sekretarz stanu USA tłumaczy wypowiedź Donalda Trumpa

"Ewentualne ataki USA w Iranie będą zgodne z prawem" - oświadczył amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo. W ten sposób odniósł się do słów prezydenta Donalda Trumpa, który zagroził, że jeśli Iran uderzy w Amerykanów, to USA zaatakują m.in. ważne dla Iranu i irańskiej kultury obiekty.

"Niech to służy za OSTRZEŻENIE, jeśli Iran zaatakuje Amerykanów lub amerykańskie aktywa, to mamy namierzone 52 irańskie miejsca (...)" - napisał Trump w sobotę na Twitterze. Wśród tych celów - według prezydenta USA - znajdować się mają miejsca "ważne dla Iranu i irańskiej kultury".

"Te cele oraz sam Iran zostaną zaatakowane bardzo szybko i mocno" - ostrzegł przywódca Stanów Zjednoczonych.

Tweety Trumpa wzbudziły w USA kontrowersje. Politycy Partii Demokratycznej wskazywali, że takie działania militarne byłyby sprzeczne z prawem międzynarodowym.

Reklama

Atak na dobra kultury za zbrodnię wojenną uznaje konwencja haska z 1954 roku. W 2017 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję potępiającą ich niszczenie. Zdecydowała się na taki krok po barbarzyńskich działaniach Państwa Islamskiego (IS) w Iraku i Syrii - przypominają media w USA.

Mike Pompeo prostuje?

Podczas wypowiedzi dla telewizji ABC do sprawy odniósł się Pompeo. "Każdy obiekt, który zaatakujemy, będzie celem zgodnym z prawem i będzie wyznaczony na podstawie jednej misji - obrony i zabezpieczenia Ameryki" - stwierdził.

Szef dyplomacji USA skrytykował też administrację byłego prezydenta Baracka Obamy, która - w jego ocenie - koncentrowała się na irańskich sojusznikach, a nie na samym Iranie.

Dodał, że zabicie przez wojska USA w Bagdadzie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego ma być jednym z przykładów nowej strategii Stanów Zjednoczonych. "Powiedzieliśmy irańskiemu reżimowi 'dość'" - oświadczył. "Odpowiemy obecnym decydentom, ludziom, którzy tworzą zagrożenie ze strony Iranu" - ostrzegł.

Jak zauważa agencja Associated Press, Pompeo w swojej wypowiedzi dla ABC "nie zaprzeczył wprost Trumpowi".

W niedzielnej rozmowie z TV Fox News sekretarz stanu uznał, że prezydent nie powiedział, że zaatakuje "dobra kultury (cultural site - ang.)" i zaapelował o dokładne czytanie, tego co pisze Trump.

Stanowisko demokratów

Przywódca demokratycznej mniejszości w Senacie Chuck Schumer ostrzegł w niedzielę Trumpa przed "bełkotaniem" i "impulsywnym wciąganiem nas do wielkiej wojny". Demokraci podkreślają, że przywódca Stanów Zjednoczonych nie uzyskał przed atakiem w irackiej stolicy parlamentarnej zgody na użycie sił zbrojnych, a operacja nie była konsultowana z Kongresem.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy