W skrócie
- W okolicach lotniska w Lipsku znaleziono kolejnego drona z materiałem wybuchowym, a niemieckie władze są zaniepokojone sytuacją.
- Służby antyterrorystyczne prowadzą śledztwo w sprawie dwóch incydentów, związanych z dronami odnalezionymi w sierpniu przy lotnisku, będącym ważną bazą logistyczną NATO.
- Kanclerz Friedrich Merz poinformował, że istnieją poszlaki dotyczące sprawców, a rząd Niemiec planuje zwiększyć uprawnienia służb wywiadu w odpowiedzi na zagrożenia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Niemieckie służby antyterrorystyczne prowadzą śledztwo po znalezieniu dronów z materiałami wybuchowymi w rejonie lotniska w Lipsku. Pierwsze urządzenie odkryto na początku sierpnia, a według "Süddeutsche Zeitung" kolejne znaleziono 14 sierpnia.
Do sprawy odniósł się we wtorek kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Szef rządu nie wskazał, kto może odpowiadać za incydenty.
- Atak dronowy w Lipsku pokazuje między innymi, że mierzymy się również z bardzo realnymi zagrożeniami. Niemcy znalazły się pod zwiększoną obserwacją hybrydowych napastników - powiedział Merz przed posiedzeniem rządu w Neuhardenbergu.
Niemcy. Kolejny dron w pobliżu lotniska w Lipsku
Niemieckie organy antyterrorystyczne wszczęły dochodzenie 5 sierpnia po tym, jak pracownik lotniska znalazł drona, przenoszącego materiał wybuchowy. Według Politico detonator urządzenia najwyraźniej nie zadziałał.
Jak podał we wtorek "Süddeutsche Zeitung", 14 sierpnia śledczy znaleźli kolejnego drona w pobliżu lotniska w Lipsku. Port jest ważną bazą logistyczną NATO.
Jak wspominaliśmy wcześniej, Friedrich Merz nie przypisał odpowiedzialności za zdarzenia żadnemu konkretnemu podmiotowi.
- Intensywnie pracujemy nad tym wspólnie ze służbami bezpieczeństwa. Wkrótce przedstawimy nasze ustalenia i je skomentujemy - zapowiedział kanclerz.
Dron pod Lispkiem. Media: Są poszlaki w sprawie sprawców
Według "Bilda" Merz podczas poniedziałkowego zamkniętego spotkania z członkami CDU powiedział, że rząd ma "poszlaki wskazujące na sprawców".
Wcześniej, po znalezieniu pierwszego drona, minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt sugerował, że za zagrożeniem może stać podmiot państwowy.
- Wiele przesłanek wskazuje w tym kierunku - mówił 6 sierpnia.
Rząd Merza chce jednocześnie zwiększyć możliwości działania niemieckich służb wywiadowczych wobec zagrożeń ze strony przeciwników takich jak Rosja.
Według proponowanych reform funkcjonariusze niemieckiego wywiadu zagranicznego BND mogliby prowadzić działania sabotażowe oraz ofensywne operacje cybernetyczne.
Źródło: Politico














