Dziennik zauważa, że Francja odwróciła się od Niemiec w stronę Wielkiej Brytanii. Jak pisze "FAZ", obradująca w czwartek i piątek w Brukseli Rada Europejska kończy "obfitujące w problemy i kryzysy przewodnictwo (Francji): wojna na Kaukazie, globalny kryzys finansowy, któremu depcze po piętach kryzys gospodarczy, dalszy los lizbońskiego procesu reformy UE, ciągle blokowanej przez irlandzkie +nie+". "Francuski prezydent Nicolas Sarkozy musiał tańczyć równocześnie na wielu weselach. To zresztą odpowiada jego naturze" - ocenia "FAZ". "Można zadać pytanie, co Sarkozy pocznie z wolnym czasem, kiedy już czeskie przewodnictwo przejmie wszystkie ciężary, które on z radością wykorzystał, by zbudować wizerunek "człowieka akcji" - dodaje. Według dziennika Sarkozy próbował "przesunąć wewnętrzne ciężary i zawiązać nowe koalicje". "Najbardziej rzuca się w oczy to, że Paryż odwrócił się od Berlina. W Pałacu Elizejskim bez skrępowania rozpowszechniano pogląd, że Sarkozy odebrał Angeli Merkel pozycję lidera w Europie" - ocenia "FAZ". I przypomina, że jeszcze rok temu to kanclerz Niemiec zbierała pochwały za przełamanie impasu w sprawie traktatu reformującego UE oraz przekonanie Europy do tego, by stała się pionierem walki z globalnym ociepleniem. "Obecnie Berlin zbiera chłosty za opór w sprawie polityki finansowej i gospodarczej oraz egoizm, który powoduje, że Niemcy nie chcą sięgnąć głębiej do swej kasy, by pobudzić gospodarkę i wesprzeć walkę z globalnym ociepleniem" - ocenia dziennik. Jak pisze, nowym faworytem Sarkozy'ego stał się brytyjski premier Gordon Brown. "Wykazał on zaangażowanie w trakcie kryzysu finansowego i chce współpracować z Francuzami w sprawach europejskiej obronności". Choć - jak ocenia "FAZ" - wszystko to jest częścią rozgrywek w świecie europejskich przywódców, to "szkody, jakie wyrządzono, będą trudne do naprawienia".