Reklama

Reklama

Saragossa chce śledztwa ws. zbrodni reżimu Franco

Władze Saragossy przyjęły rezolucję, w której wzywają lokalny sąd do wszczęcia śledztwa w sprawie zbrodni, do jakich doszło na terenie miasta pod rządami Francisco Franco - głosi wydany w sobotę komunikat rady miejskiej Saragossy.

Miesiąc wcześniej z inicjatywą taką wystąpiły władze Pampeluny; teraz rada miejska Saragossy domaga się zbadania tego, co nazywa "zbrodniami przeciw ludzkości", jakich dopuścił się reżim.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy i ONZ zwracają uwagę, że Hiszpania pozostaje jednym z demokratycznych państw, które mimo wielokrotnych wezwań nie przeprowadziło dochodzeń w sprawie państwowego terroryzmu za panowania Franco. Jak przypomina Associated Press, o ile zbrodnie hiszpańskich republikanów były osądzone przez reżim Franco, o tyle te, których dopuściła się strona rządowa zostały objęte amnestią w roku 1975.

Reklama

We wtorek rada miejska Madrytu poinformowała, że zmienione zostaną nazwy 30 ulic, które nawiązują do osób związanych z reżimem Franco. Nazwy mają być zmienione w ciągu sześciu miesięcy.

Franco rządził Hiszpanią przez 36 lat. Był najwyższym szefem wojsk rebelianckich od października 1936 roku, głową państwa od zakończenia wojny domowej 1 kwietnia 1939 roku aż do śmierci, szefem rządu od 1936 do 1973 roku. Był też najwyższym przywódcą hiszpańskiej Falangi.

W czasie wojny domowej - według większości źródeł - na terenach kontrolowanych przez armię republikańską stracono 50 tys. osób, a na terytoriach opanowanych przez siły Franco - 100 tys. 50 tys. Hiszpanów uznanych za republikanów lub sympatyków Republiki rozstrzelano już po zakończeniu działań wojennych. Plutony egzekucyjne działały do 1952 roku.

Frankistowska ustawa o odpowiedzialności politycznej z 1939 roku sankcjonowała skazywanie na więzienie lub obóz koncentracyjny nie tylko tych, którzy współpracowali z (legalnym) rządem republikańskim. Karom pozbawienia wolności podlegały także osoby, których postępowanie mogło być uznane za "ciężkie przypadki bierności" wobec władz republikańskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy