Samolot w pobliżu rezydencji Trumpa. Poderwali myśliwce, odpalono flary
W niedzielę amerykańskie myśliwce F-16 przechwyciły cywilny samolot, który wszedł w przestrzeń powietrzną o ograniczonym dostępie nad Palm Beach na Florydzie. Obecnie zakaz lotów w tej strefie obowiązuje, nawet gdy prezydent nie znajduje się w okolicy. Z ustaleń mediów wynika jednak, że w tamtym momencie Donald Trump przebywał w swoim klubie golfowym w pobliżu rezydencji Mar-a-Lago.

W skrócie
- Myśliwce F-16 przechwyciły cywilny samolot, który naruszył przestrzeń powietrzną o ograniczonym dostępie nad Palm Beach na Florydzie w pobliżu rezydencji Mar-a-Lago Donalda Trumpa.
- W tym samym czasie na lotnisku w Palm Beach zatrzymano samolot Delta Airlines z powodu potencjalnego "naruszenia bezpieczeństwa" po tym, jak dron przeleciał zbyt blisko lotniska.
- Od października 2025 roku nad rezydencją Mar-a-Lago obowiązuje całoroczny, całodobowy zakaz lotów, który ma trwać co najmniej do końca 2026 roku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W niedzielę nad Palm Beach na Florydzie poderwano myśliwce po tym, jak cywilny samolot naruszył przestrzeń powietrzną o ograniczonym dostępie w pobliżu rezydencji Mar-a-Lago Donalda Trumpa - poinformowali stację CBS News przedstawiciele armii USA.
Donald Trump grał w golfa. W pobliżu rezydencji zauważyli samolot
Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) potwierdziło później, że myśliwce F-16 przechwyciły samolot, który wleciał w strefę czasowego ograniczenia lotów.
"Myśliwce F-16 NORAD zareagowały na zgłoszenie dotyczące cywilnego samolotu, który wleciał w przestrzeń powietrzną objętą tymczasowym ograniczeniem lotów nad Palm Beach na Florydzie" - napisało NORAD w serwisie X. "Sytuacja została bezpiecznie rozwiązana" - dodano.
Do zdarzenia doszło około godziny 13:15 czasu lokalnego. Z ustaleń korespondenta brytyjskiego dziennika "The Independent" w Białym Domu Andrew Feinberga wynika, że Trump w czasie incydentu przebywał w swoim klubie golfowym w West Palm Beach - znajdował się tam od niedzielnego poranka.
Myśliwce F-16 wystrzeliły flary. "Aby przyciągnąć uwagę pilota"
NORAD potwierdziło, że że myśliwce F-16 wystrzeliły flary w pobliżu samolotu, który naruszył ograniczenia i mogły być widoczne z ziemi. "Flary mają na celu przyciągnięcie uwagi pilota lub nawiązanie z nim kontaktu. Flary są używane z najwyższą dbałością o bezpieczeństwo, szybko i całkowicie się wypalają i nie stanowią zagrożenia dla ludzi na ziemi - zapewniło NORAD.
"W przypadku przechwycenia samolotu lotnictwa ogólnego przez samolot NORAD pilot powinien natychmiast przestawić się na częstotliwość 121,5 lub 243,0 i zawrócić, zmieniając kurs, aż do otrzymania dalszych instrukcji na jednej z tych częstotliwości" - wyjaśniło dowództwo.
NORAD podało, że cywilny samolot został "bezpiecznie wyprowadzony" z zastrzeżonej strefy.
Incydent na lotnisku w Palm Beach. Pojawił się dron
CBS News dodaje, że choć NORAD zgłosił dziesiątki podobnych incydentów w rejonie rezydencji Trumpa w ostatnich miesiącach, niedzielne wydarzenia wyróżniło zajście na miejscowym lotnisku.
W mediach społecznościowych zaczęło krążyć nagranie z pokładu samolotu linii Delta Airlines, na którym słychać pilota informującego pasażerów o konieczności zatrzymania samolotu z powodu potencjalnego "naruszenia bezpieczeństwa".
- Nie są pewni, co to było, ale najwyraźniej dron przeleciał zbyt blisko lotniska - słychać przez interkom. - Musieli wysłać kilka śmigłowców, żeby to zbadać - dodaje pilot.
Pojawiły się doniesienia, że wymuszony postój samolotu Delta Airlines na lotnisku w Palm Beach spowodowany był dronem, który przeleciał zbyt blisko podczas startu Air Force One. Jednak według korespondenta "The Independent", gdy Trump od niedzielnego poranka był w swoim klubie golfowym, Air Force One cały czas pozostawał na płycie lotniska i w żadnym momencie nie podjął próby startu.
NORAD poinformował później, że "naruszenie bezpieczeństwa" dotyczyło cywilnego samolotu.
Ograniczenia na Florydzie. Zakaz lotów wokół posiadłości Trumpa
CBS News przypomina, że w październiku 2025 roku wprowadzono całoroczny, całodobowy zakaz lotów wokół Mar-a-Lago, niezależnie od tego, czy Trump przebywa w tym miejscu, czy nie. Później te ograniczenia przedłużono i mają obowiązywać co najmniej do końca 2026 roku.
W ciągu ostatniego roku doszło w tej strefie do kilku "naruszeń bezpieczeństwa" - zauważa tygodnik "Newsweek".
Posiadłość Trumpa w Mar-a-Lago znajduje się w Palm Beach, a jego klub golfowy w West Palm Beach - jest oddalony kilka kilometrów od rezydencji.
W 2017 roku w czasie pierwszej kadencji Trumpa dwa myśliwce F-15 zostały poderwane w pobliżu Mar-a-Lago do przechwycenia niereagującego na wezwania samolotu. Poinformowano wówczas, że maszyny poruszały się z prędkością naddźwiękową, a hałas zaniepokoił okolicznych mieszkańców. Ostatecznie udało się nawiązać łączność z samolotem.
Źródło: CBS News, "Newsweek"














