Reklama

Reklama

Saakaszwili zostanie na Ukrainie? "Wreszcie otrzymał" dokumenty

Pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili oświadczył we wtorek, że „wreszcie otrzymał” od władz Ukrainy dokument potwierdzający prawo pobytu w tym państwie. Zapowiedział, że nie zrezygnuje z walki o odzyskanie obywatelstwa.

Saakaszwili, zagorzały przeciwnik prezydenta Petra Poroszenki, stracił obywatelstwo Ukrainy w lipcu. We wrześniu przedostał się na Ukrainę z pomocą swoich zwolenników. Wdarli się oni na przejście graniczne, przez które wjeżdżał na Ukrainę z Polski, przerwali kordon oddziałów prewencyjnych i wprowadzili go do kraju.

Od tego czasu przedstawiciele ekipy rządzącej w Kijowie grożą, że wydalą go za granicę; z wnioskiem o ekstradycję swego byłego prezydenta wystąpiła Gruzja.

Państwowa Służba Migracyjna Ukrainy oświadczyła przed dwoma tygodniami, że są podstawy do wydalenia Saakaszwilego, gdyż "ignoruje on kwestię uregulowania swojego statusu prawnego". Prokurator generalny Jurij Łucenko mówił wtedy, że Saakaszwili może być wydalony, gdyż Służba Migracyjna nie przyznała mu statusu uchodźcy.

Reklama

Saakaszwili odpowiedział wówczas, że prokurator kłamie, i poinformował, że służba migracyjna nie przekazała mu żadnych dokumentów, które podważałyby jego prawo do pobytu na Ukrainie.

Saakaszwili złożył prezydenturę w Gruzji w 2013 roku i, by uniknąć procesów sądowych, wyjechał do USA, a potem na Ukrainę. Władze w Tbilisi domagają się jego ekstradycji. W maju 2015 roku otrzymał ukraiński paszport, a Poroszenko mianował go gubernatorem obwodu odeskiego.

Ich relacje popsuły się, gdy Saakaszwili zrezygnował z urzędu i oskarżył prezydenta o popieranie klanów korupcyjnych. Gruziński polityk utworzył następnie na Ukrainie własną partię o nazwie Ruch Nowych Sił i wraz z nią domaga się teraz m.in. wcześniejszych wyborów parlamentarnych i ustąpienia Poroszenki.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje