Reklama

Reklama

Rzucił się na napastnika z karabinem. Ochroniarz zapobiegł tragedii

Mężczyzna uzbrojony w karabin AR-15 wszedł do kliniki leczenia uzależnień w Buffalo. Przejście zablokował mu ochroniarz. Gdy tylko napastnik oddał strzał w ścianę, ochroniarz rzucił się na niego i przytrzymał. Heroiczna postawa mężczyzny najprawdopodobniej zapobiegła tragedii. Policja opublikowała nagranie z monitoringu.

Do zdarzenia doszło w zeszły czwartek. Sprawca zidentyfikowany jako 48-letni Jeffery Griffin wszedł do holu kliniki Alba de Vida. Chwilę po tym, jak drogę zastąpił mu ochroniarz, oddał strzał w ścianę.

Na nagraniu widać, jak po początkowym momencie szoku, nieuzbrojony ochroniarz rzuca się na napastnika. Pomiędzy mężczyznami wywiązuje się szarpanina, padają kolejne strzały. Część osób z recepcji ewakuuje się w bezpieczne miejsce. Nagranie kończy się w momencie, w którym Griffin zostaje powalony na podłogę, a drugi z ochroniarzy podbiega do walczących mężczyzn.

Reklama

Atak nie był planowany. "Mogło dojść do tragedii"

CBS News informuje, że napastnik został skutecznie obezwładniony i przekazany policji, która została wezwana na miejsce.

- Mogło dojść do tragedii. Dzięki szybkiemu działaniu - w moim opinii heroicznemu - dwóch ochroniarzy, nikt nie został ranny - przekazał prokurator okręgowy hrabstwa Erie John Flynn.

Sprawca ataku został zatrzymany. Policja podejrzewa, że Griffin mógł być zaangażowany w inną strzelaninę, w miejscu oddalonym o zaledwie 3 km od kliniki. W jej wyniku poszkodowana kobieta odniosła obrażenia nogi "zagrażające życiu" i musiała zostać przetransportowana do szpitala.

Policja twierdzi, że żaden z dwóch ataków nie został zaplanowany. Wyjaśniono, że obie akcje wydają się być "próbami napadów związanymi z przestępstwami narkotykowymi".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy