Reklama

Reklama

Rzecznik Kremla: Putin chce naprawić relacje z innymi państwami

Prezydent Rosji Władimir Putin mimo decyzji o wydaleniu zachodnich dyplomatów, nadal chce naprawić relacje z innymi państwami - powiedział w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Podał, że Putin rozmawiał o polityce zagranicznej z Radą Bezpieczeństwa FR.

Pieskow poinformował, że Putin przedyskutował w piątek z członkami Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej sprawę retorsji wobec państw, które wydaliły rosyjskich dyplomatów w związku z zamachem na byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i brytyjskiego agenta Siergieja Skripala.

Rosyjskie media przypominają, że szereg państw europejskich, w tym Francja, Niemcy i Polska, a także kraje bałtyckie, Ukraina, Mołdawia, Chorwacja, Albania oraz USA i Kanada podjęły decyzję o wydaleniu łącznie ponad 120 rosyjskich dyplomatów w związku ze sprawą Skripala. Wydalając rosyjskich dyplomatów państwa te poszły w ślady Wielkiej Brytanii, która o zamach na Skripala oskarża Moskwę.

Reklama

Rosja zapowiedziała symetryczną odpowiedź wobec tych państw.

W czwartek Moskwa ogłosiła, że zamknie konsulat generalny USA w Petersburgu oraz nakaże 60 amerykańskim dyplomatom opuścić Rosję. Ambasador USA w Rosji Jon Huntsman oświadczył, że "wydalając dyplomatów USA, Rosja dowodzi, że nie jest zainteresowana dialogiem na temat spraw istotnych dla obydwu krajów". Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert powiedziała dziennikarzom, że Rosja postanowiła "odizolować się jeszcze bardziej" od wspólnoty międzynarodowej.

W piątek rosyjskie MSZ wezwało ambasadorów krajów, które w związku ze sprawą Skripala wydaliły rosyjskich dyplomatów. Szefom i innym reprezentantom ambasad 23 krajów wręczono noty protestacyjne i poinformowano o zamiarze wydalenia określonej liczby dyplomatów - z reguły takiej samej, jak liczba wydalonych dyplomatów rosyjskich.

Agencja RIA-Nowosti pisze, że zdecydowany protest wyrażono w piątek wobec ambasadora Wielkiej Brytanii Laurie Bristowa w związku z - jak to określono w rosyjskim MSZ - "prowokacyjnymi i niczym nieuzasadnionymi działaniami strony brytyjskiej, która zainspirowała bezzasadną wysyłkę rosyjskich dyplomatów z całego szeregu państw".

Reklama

Reklama

Reklama