Sąd w Moskwie aresztował na dziewięć dni Kirę Jarmysz - rzeczniczkę Aleksieja Nawalnego. Kobieta została oskarżona o próbę zorganizowania nielegalnego zgromadzenia i wzywanie do demonstracji. Zwolennicy rosyjskiego opozycjonisty planują na sobotę ogólnokrajową akcję pod hasłem "uwolnić Nawalnego".
Aleksiej NawalnyAFP
O decyzji sądu poinformowała w piątek sama Kira Jarmysz na Twitterze. Dzień wcześniej wieczorem policja przyszła po rzeczniczkę Aleksieja Nawalnego do jej mieszkania w Moskwie. Zatrzymani zostali także inni współpracownicy opozycjonisty: Gieorgij Arbuzow i Lubow Sobol, która później została zwolniona z komisariatu.
Zatrzymania kolejnych osób związanych z Nawalnym
Cały czas trwają zatrzymania zwolenników aresztowanego polityka. We Władywostoku policja zatrzymała koordynatorkę sztabu Nawalnego Jekatierinę Wiediernikową, w Nowosybirsku - aktywistkę sztabu Jelenę Noskowiec. Później zatrzymany został także kierujący sztabem w Nowosybirsku Siergiej Bojko.
Doniesienia o zatrzymaniach koordynatorów regionalnych sztabów Nawalnego napłynęły dotąd z Kaliningradu, Krasnodaru, Wołgogradu, Barnaułu, Tiumenia, Ufy i Czyty.
W obwodzie lipieckim w centralnej Rosji zatrzymana i pobita została aktywistka sztabu Galina Griebiennikowa. W Krasnodarze policja zatrzymała, prócz koordynatora sztabu, także adwokata, który miał go obronić.
W Moskwie pobity został adwokat Mansur Gilmanow, który przyjechał do zatrzymanego dzień wcześniej Władlena Łosia, pracownika założonej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją (FBK).
Ogólnokrajowa demonstracja
Zwolennicy Nawalnego wzywają do demonstracji w sobotę pod hasłem uwolnienia opozycjonisty z aresztu w Moskwie.
Nawalny przebywa w areszcie Matrosskaja Tiszyna w stolicy Rosji. Został zatrzymany w niedzielę na lotnisku Szeremietiewo tuż po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się po ataku bojowym środkiem trującym typu nowiczok.
Zatrzymanie Aleksieja Nawalnego na lotnisku w Moskwie
Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został w niedzielę zatrzymany podczas kontroli paszportowej na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie, po przylocie z Berlina.
Samolot z Berlina miał lądować w niedzielę na innym moskiewskim lotnisku - Wnukowo, ale w ostatniej chwili został przekierowany na Szeremietiewo. Przedostanie się z jednego lotniska na drugie wymaga przejechania ponad 60 km. Władze Wnukowa powołały się na względy techniczne.
- Aleksiej powiedział dzisiaj, że nie boi się. Ja też się nie boję. Apeluję do was wszystkich, byście się nie bali - powiedziała żona Nawalnego, Julia po jego zatrzymaniu, zwracając się do zwolenników polityka, którzy dojechali na Szeremietiewo.
Opozycjonista po wylądowaniu w Moskwie mówił, że nie boi się powrotu. Krótkiej wypowiedzi Nawalny zdołał udzielić przed podejściem do kontroli paszportowej. - Jestem absolutnie szczęśliwy, że przyleciałem. To mój najszczęśliwszy dzień w ciągu ostatnich pięciu miesięcy - powiedział. Sprawy karne wszczęte wobec niego określił jako sfingowane.
Chwilę później zatrzymanie opozycjonisty potwierdziła Federalna Służba Więzienna (FSIN), która oznajmiła, że Nawalny jest od 29 grudnia 2020 roku poszukiwany listem gończym. FSIN, która twierdzi, że opozycjonista narusza warunki zawieszenia wykonania kary sprzed pięciu lat, oświadczyła, że sąd "określi dalszy środek zapobiegawczy". Nawalny "do decyzji sądu będzie znajdował się w areszcie" - dodały służby więzienne. Nie wyjaśniły, kiedy zapadnie decyzja sądu.
Kilkaset osób - zwolenników i współpracowników Nawalnego - przyjechało na Wnukowo powitać Nawalnego. Na lotnisko skierowano liczne siły policyjne, w tym siły specjalne - OMON. Associated PressEast News
Według portalu OWD-Info, monitorującego zatrzymania w Rosji, policjanci na Wnukowie zatrzymali 58 osób.Associated PressEast News
Nawalny wrócił do kraju po pięciomiesięcznym pobycie w Niemczech, gdzie był leczony po próbie otrucia chemicznym środkiem bojowym - nowiczok. AA/ABACAEast News
Opozycjonista został zatrzymany niespełna godzinę po tym, jak samolot rosyjskich linii Pobieda, lecący z Berlina, wylądował na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo. Gdy Nawalny przechodził kontrolę paszportową, podeszli do niego policjanci, którzy zażądali, by poszedł z nimi i odmówili wyjaśnienia, czy jest zatrzymany. Policjanci nie pozwolili, by towarzyszyła mu adwokat Olga Michajłowa, która razem z nim przyleciała z Berlina.
Dworczyk w "Graffiti": Nie można akceptować form działania, które realizuje Federacja RosyjskaPolsat NewsPolsat News