Rutynowy patrol przerwany. Nagle nadleciał śmigłowiec z Chin
Na Morzu Żółtym doszło do "starcia" chińskiego i australijskiego helikopterów - informuje Reuters. Śmigłowiec z Państwa Środka nagle zwiększył prędkość i zbliżył się na bliską odległość do australijskiej maszyny. Canberra skrytykowała zachowanie załogi chińskiej jednostki. "Był to niebezpieczny i nieprofesjonalny manewr" - czytamy w wydanym oświadczenia. Do napięć między krajami dochodziło już wcześniej.

W skrócie
- Australijski helikopter wojskowy został przechwycony przez chiński śmigłowiec nad Morzem Żółtym, co zmusiło załogę do działań unikowych.
- Australia przeprowadzała rutynowy patrol w ramach egzekwowania sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec Korei Północnej.
- W ostatnim roku pojawiły się incydenty między Australią a Chinami, a Australia oskarża Pekin o brak transparentności.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Australijski helikopter wojskowy leciał w środę nad wodami międzynarodowymi na Morzu Żółtym, gdy niespodziewanie został przechwycony przez chiński śmigłowiec.
Chińska jednostka miała zwiększyć prędkość i "zbliżyć się na niebezpieczną odległość", zmuszając załogę helikoptera do "działań unikowych". Incydent relacjonuje australijski departament obrony.
"Był to niebezpieczny i nieprofesjonalny manewr, który stwarzał ryzyko dla naszego samolotu i jego załogi" - czytamy w wydanym oświadczeniu.
Napięcie na linii Chiny - Australia. Śmigłowiec "zbliżył się na niebezpieczną odległość"
Australia prowadziła rutynowy patrol na Morzu Żółtym w ramach międzynarodowych działań mających na celu egzekwowanie sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec Korei Północnej - przekazała agencja Reutera.
Reuters zwrócił się z prośbą o komentarz do chińskiej ambasady. Dotychczas nie otrzymano żadnego oświadczenia.
Incydent jest najnowszym z serii napięć na linii Australia - Chiny. W październiku 2025 roku chiński myśliwiec zrzucił flary w pobliżu jednego z morskich samolotów patrolowych.
Manewry wojskowe Chin. Australia nie kryje oburzenia, "brak transparentności"
Przed rokiem Państwo Środka przeprowadziło ćwiczenia wojskowe na wodach międzynarodowych między Australią a Nową Zelandią, co wymusiło zmianę tras lotniczych.
Szef australijskiego MON Richard Marles podkreślił wówczas, że informacja o działaniach nadeszła zbyt późno, co mogło zagrozić bezpieczeństwu lotów. Z kolei strona chińska zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Z kolei MSZ Australii oskarżył Pekin o "brak transparentności" działań.
Źródło: Reuters












