W skrócie
- Aktywność rosyjskich samolotów badawczych wykryto w pobliżu poligonów atomowych przed wizytą szefa CIA w Moskwie.
- W bazie Rogaczewo na Nowej Ziemi pojawiły się specjalistyczne maszyny, w tym Ił-976 SKIP i samolot wczesnego ostrzegania, a działania te mogły mieć charakter demonstracji siły.
- Testy rakiety Buriewiestnik oraz ruchy lotnicze na Nowej Ziemi mogą być związane z negocjacjami dotyczącymi porozumień o zbrojeniach strategicznych między Rosją a USA.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Na kilka dni przed wizytą dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie, satelity wykryły ruch specjalnych, rosyjskich samolotów. Maszyny pojawiły się w bazie lotniczej Rogaczewo na archipelagu Nowa Ziemia w Arktyce.
Analiza typów samolotów, które dotarły na odludne lotnisko, przykuła uwagę ekspertów. - Wskazywałoby to na plany organizacji testów Buriewiestnika, choć może skończyć się na samej dyslokacji - mówi Interii dr Piotr Śledź z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.
- Odczytywałbym to w kontekście wizyty Ratcliffe'a. Test czy samo rozmieszczenie samolotów może być elementem sygnalizacji strategicznej i demonstracji siły - dodaje nasz rozmówca.
Wskazuje ponadto, że działania Rosjan mogą mieć związek z nagłymi manewrami NATO w sierpniu, kiedy samoloty zwiadowcze Sojuszu licznie zaczęły patrolować niebo wokół obwodu królewieckiego.
Specjalne samoloty na Nowej Ziemi, dyrektor CIA w Moskwie
Między 18 i 20 sierpnia, przez trzy dni samoloty natowskie prowadziły zakrojoną na szeroką skalę operację powietrzną nad Bałtykiem i wokół obwodu królewieckiego.
Między 12 i 14 sierpnia do Nowej Ziemi dotarł pierwszy rosyjski Ił-976 SKIP. Charakterystyczny, pomalowany na niebiesko samolot formalnie służy instytucjom badawczym Rosji.
Wyposażony jest w urządzenia do zbierania danych telemetrycznych oraz wykrywania promieniowania i wykorzystuje się go chociażby podczas testów rakiet.
Szczegóły ruchów w bazie Rogaczewo opisał norweski dziennik "The Barents Observer". Wskazał na dane firmy AviVector, która dostarcza analizy zdjęć satelitarnych. 19 sierpnia w arktycznej bazie Rogaczewo oprócz Iła znajdował się samolot wczesnego ostrzegania A-50, transportowy An-72, cztery transportowe An-26, dwa śmigłowce Mi-8 oraz dwa Ka-27.
Między 22 i 23 sierpnia do bazy przybył drugi Ił-976 SKIP. Ratcliffe przybył do Moskwy 25 sierpnia. Jeśli wizyta dyrektora CIA i ruch samolotów specjalnych na Nowej Ziemi to wydarzenia ze sobą powiązane, Rosjanie musieli wiedzieć o przylocie Ratcliffe'a ze znacznym wyprzedzeniem.
- Nie mam wątpliwości, że na Kremlu taka wiedza była - ocenia dr Piotr Śledź.
Atomowe poligony, Buriewiestnik i cele Rosji
W opinii naszego rozmówcy wydarzenia na Nowej Ziemi mogą stanowić element zakulisowych rozmów między USA i Rosją.
- Tutaj podniósł bym jeszcze jeden wątek. W lutym wygasł traktat Nowy START, ograniczający możliwość posiadania przez USA i Rosję strategicznych nośników, międzykontynentalnych rakiet. Rosja deklarowała chęć jego wznowienia - wskazuje dr Śledź.
- Z kolei Buriewiestnik ma być najmocniejszym argumentem Rosji w rozmowach na ten temat z USA. Dlatego możliwe, że należy działania Moskwy rozpatrywać jako próbę zachęcenia Stanów Zjednoczonych do przywrócenia porozumienia. Próba ta jest o tyle zrozumiała, że Amerykanie dysponują znacznie większymi możliwościami rozbudowy arsenału międzykontynentalnych nośników - tłumaczy ekspert.
Wyjaśnimym czym jest Buriewiestnik i dlaczego samoloty Ił-976 SKIP zwiastują jego użycie.
9M730 Buriewiestnik to rakieta manewrująca o napędzie jądrowym. W ubiegłym roku Władimir Putin oświadczył, że pocisk "przewyższa wszystkie znane na świecie systemy rakietowe".
- Biorąc pod uwagę, że to broń o napędzie jądrowym, nawet jeśli nie będzie miała ładunku bojowego, może doprowadzić do ogromnego zniszczenia - wskazuje dr Śledź.
Możliwe, że należy działania Moskwy rozpatrywać jako próbę zachęcenia Stanów Zjednoczonych do przywrócenia porozumienia o zbrojeniach strategicznych
W październiku 2025 Rosjanie przeprowadzili test rakiety i oświadczyli, że pokonała w locie 14 tysięcy kilometrów.
Test wykonano właśnie z poligonu na Nowej Ziemi. Odizolowany archipelag na stałe zamieszkuje około dwóch tysięcy osób. Liczba ta rośnie jednak podczas rosyjskich manewrów, ponieważ znajdują się tam trzy poligony atomowe.
Na części ich terenu występuje skażenie radioaktywne. W czasach zimnej wojny Rosjanie przeprowadzali tam próby jądrowe, w tym dotychczas największą - w październiku 1961 roku, kiedy eksplodowała bomba Car, o mocy 58 megaton.
Przed testem w 2025 roku, również w sierpniu na lotnisku Rogaczewo zaczęły się pojawiać rosyjskiej samoloty badawcze, w tym Ił-976 SKIP. Stąd sugestia, że teraz Moskwa chce przeprowadzić test eksperymentalnej broni ponownie.
Napięcia z NATO. Moskwa chce wykorzystać "element psychologiczny"
Istnieją zatem dwie możliwości. Testy na Nowej Ziemi to normalny, zaplanowany cykl badań nad nowym uzbrojeniem albo celowa demonstracja siły w związku z napięciami między Rosją i NATO. Możliwe też, że jedno nie wyklucza drugiego i cykl testów Moskwa wykorzysta jako argument w rozmowach z Zachodem.
Dr Piotr Śledz ocenia, że istnieje związek pomiędzy wizytą szefa CIA w Moskwie i ruchami na Nowej Ziemi. - To oczywiście może być tylko element programu testowego, ale wiemy jak działają Rosjanie i wiemy jak ważny jest dla nich element psychologiczny. Zwłaszcza, że zależy im na odnowieniu porozumienia o zbrojeniach strategicznych - podkreśla rozmówca Interii.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl










