Reklama

Reklama

Rozpoczęły się rozmowy Korei Północnej i Korei Południowej

Delegacje wysokiego szczebla z Korei Północnej i Korei Południowej rozpoczęły w czwartek rano rozmowy we wsi Panmundżom na linii demarkacyjnej pomiędzy oboma państwami. Dotyczą one przygotowań do szczytu koreańskiego, który ma się odbyć pod koniec kwietnia.

Delegacje są złożone każda z trzech przedstawicieli. Rozmowy odbywają się w Pawilonie Zjednoczenia położonym po stronie północnokoreańskiej strefy zdemilitaryzowanej.

Stojący na czele delegacji południowokoreańskiej minister ds. zjednoczenia Czo Mjung-hien powiedział dziennikarzom tuż przed rozpoczęciem spotkania, że najważniejszym zadaniem rozmów jest ustalenie daty szczytu przywódców obu państw. Będzie to trzecie w historii spotkanie na tak wysokim szczeblu - dodał.

Delegacji północnokoreańskiej przewodzi Ri Son Gwon, szef komitetu ds. zjednoczenia KRLD.

Reklama

Agencja AFP zaznacza, że nie mniejsze znaczenie niż rozmowy w Panmudżonie ma czwartkowa wizyta szefa chińskiej dyplomacji Yanga Jiechi, który ma szerokie wpływy jako członek 25-osobowego Biura Politycznego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Poinformuje on prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina o rezultatach środowej wizyty przywódcy KRLD Kim Dzong Una w Pekinie. Była to pierwsza podróż zagraniczna Kima od przejęcia władzy w państwie w 2011 r.

Szczyt koreański ma się odbyć pod koniec kwietnia. Będzie pierwszym z serii pięciu spotkań - w pierwszej kolejności Kim Dzong Un spotka się z władzami Korei Płd., następnie - z prezydentem USA, potem zaś z władzami Chin i Japonii, a na końcu - Rosji.

Gazeta "Asahi" podała w swym czwartkowym wydaniu, że przywódca Korei Płn. poinformował już oficjalnie Komitet Centralny Partii Pracy Korei o przygotowaniach do możliwych spotkań dwustronnych z najwyższymi władzami pięciu państw, w tym - Japonii.

Gabinet premiera Shinzo Abe sygnalizował jeszcze w połowie marca gotowość przeprowadzenia rozmów z kierownictwem KRLD. Jednym z tematów miał być los zaginionych w KRLD obywateli japońskich - pisze dziennik.

Informacja o tym, że Japonia miałaby się podjąć roli gospodarza, jeśliby doszło do rozmów władz KRLD z władzami USA, Korei Płd., Rosji i Chin, nie została potwierdzona. Władze w Tokio zaznaczają, że gotowość goszczenia rozmów, jaka została zasygnalizowana Pjongjangowi za pośrednictwem Związku Koreańczyków w Japonii, który nieoficjalnie pełni rolę przedstawicielstwa KRLD w Kraju Kwitnącej Wiśni dotyczyła tylko rozmów dwustronnych.

Szczyt północnokoreańsko-japoński miałby się odbyć w w czerwcu - po spotkaniu Kim Dzong Una z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje