Reklama

Reklama

Rosyjskie media mają kolejny trop "Nowiczka"

W latach 90. zeszłego wieku z tajnego laboratorium Federacji Rosyjskiej zginęło około 14 ampułek trującej substancji. Według portalu informacyjnego Republic, właśnie w tym ośrodku zlokalizowanym w obwodzie saratowskim prowadzono badania nad rodziną preparatów oznaczonych jako Nowiczok-5. Wcześniej władze Rosji twierdziły, że nigdy nie dysponowały trucizną o takiej nazwie. Mówił o tym również prezydent Władimir Putin.

Tydzień temu dziennik "Nowaja Gazieta" opublikował materiały dotyczące otrucia w 1995 roku jednego z rosyjskich bankierów. Materiał dowodowy wskazywał, że zamachowcy użyli "Nowiczka". Portal internetowy "Republic" dotarł do kolejnych dokumentów, z których wynika, że współtwórca trucizny profesor Leonid Rink wykradł z tajnego ośrodka od 9 do 14 ampułek śmiertelnie niebezpiecznej substancji i przekazał osobom związanym ze światem przestępczym. 

4 marca w brytyjskim mieście Salisbury nieznani sprawcy dokonali zamachu na byłego, podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Londyn ustalił, że przestępcy użyli substancji chemicznej, którą mógł być Nowiczok. Premier Wielkiej Brytanii Theresa May oświadczyła, że za atakiem stoją rosyjskie służby. Moskwa odrzuca te oskarżenia i domaga się ujawnienia dowodów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje