Reklama

Reklama

Rosyjski szpieg na norweskiej uczelni? Służby: Zmienił tożsamość

Norweski nadawca publiczny NRK poinformował we wtorek o aresztowaniu obywatela Brazylii. Mężczyzna do czasu zatrzymania był pracownikiem Uniwersytetu w Tromsø. Służby Bezpieczeństwa (PST) podejrzewają, że przybrał inną tożsamość, a w rzeczywistości jest Rosjaninem, pracującym dla rosyjskiego wywiadu.

Aresztowany mężczyzna jest naukowcem zatrudnionym na uniwersytecie. Do Norwegii miał przybyć w 2021 roku, by zajmować się badaniami dot. zagrożeń hybrydowych. 

- PST obawia się, że mógł zdobyć sieć kontaktów i informacje o polityce Norwegii na obszarach północnych, które mogą zostać wykorzystane przez Rosję - komentuje cytowana przez dziennik Hedvig Moe, zastępczyni szefowej PST.

Mężczyznę aresztowano w poniedziałek. - Uważamy, że stanowi on zagrożenie dla podstawowych interesów narodowych - mówi Moe.

Sąd rejonowy przychylił się do wniosku policji i zdecydował, że naukowiec zostanie zatrzymany na okres do czterech tygodni. PST informuje, że współpracowała w tej sprawie ze służbami bezpieczeństwa innych krajów.

Reklama

Obrońca Thomas Hansen w rozmowie z serwisem VG podaje, że jego klient nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów.

Fałszywe dokumenty z Ameryki Południowej

W miniony weekend "The Economist" opisał sprawę młodego mężczyzny z Brazylii, który studiował w USA i zdobył praktykę w Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze. W kwietniu zdemaskowano go jako oficera rosyjskiego wywiadu i aresztowano.

PST twierdzi, że kraje Ameryki Południowej są często używane w celu zdobycia fałszywych dokumentów tożsamości, ponieważ w wielu krajach brakuje centralnych rejestrów ludności

W ostatnich tygodniach w Norwegii aresztowano kilku Rosjan pod zarzutem robienia zdjęć dronami oraz fotografowania obiektów chronionych. Śledztwo nad tymi sprawami przejęły od policji służby PST.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy