Reklama

Reklama

Rosyjski szef wywiadu: Zamach na Skripala to "groteskowa prowokacja"

Szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin oświadczył w środę, że zamach na byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU) Siergieja Skripala był "groteskową prowokacją", o której "zmajstrowanie" oskarżył służby specjalne Wielkiej Brytanii i USA.

Naryszkin mówił o tym na otwarciu VII Moskiewskiej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego. Oświadczył, że część krajów europejskich "nie spieszy się" z podążaniem "za Waszyngtonem i Londynem" w owej - jak to ujął - "groteskowej prowokacji, ordynarnie zmajstrowanej przez służby specjalne Wielkiej Brytanii i USA".

Wystąpienie Naryszkina na otwarciu dorocznej konferencji, na której nie ma przedstawicieli krajów NATO, obfitowało w akcenty antyzachodnie. Dyrektor SWR przypisywał krajom zachodnim, przede wszystkim Stanom Zjednoczonym, ignorowanie wielobiegunowego porządku światowego. "Owładnięty strachem przed przemianami Zachód jest gotów budować wokół siebie nową żelazną kurtynę" - powiedział.

Reklama

Naryszkin oskarżył USA, iż usiłują ukryć "amerykański dyktat pod szyldem solidarności euroatlantyckiej". Zarzucił przedstawicielom USA i Wielkiej Brytanii wywieranie "agresywnej presji" na kraje Unii Europejskiej i NATO w sprawie zamachu na Skripala.

"Nie dostrzegając, czy też próbując nie dostrzegać zmieniających się realiów międzynarodowych, ożywiane chimerami przeszłości Stany Zjednoczone zaczynają coraz bardziej upodabniać się do zadufanego biblijnego osiłka Goliata, który - jak wiadomo - został pokonany przez młodego Dawida. Społeczność międzynarodowa powinna lepiej przyjrzeć się temu motywowi biblijnemu" - powiedział szef rosyjskiego wywiadu.

Oświadczył także, że "na obecnym etapie ilość, a przede wszystkim jakość kłamstw, które mają uzasadniać hegemonię Zachodu, jest po prostu bezprecedensowa". Szef SWR cytował przy tym zdania z powieści George'a Orwella "Rok 1984" - antyutopii opisującej ustrój totalitarny w jego komunistycznej odmianie.

W tegorocznej dwudniowej Moskiewskiej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego uczestniczą delegacje 95 krajów. Od 2014 r., czyli dokonanej przez Rosję aneksji Krymu, forum to odbywa się bez udziału przedstawicieli państw NATO.

Organizatorem konferencji jest ministerstwo obrony Rosji. Szef tego resortu Siergiej Szojgu powiedział w środę na uroczystym otwarciu, że system obrony przeciwrakietowej USA to "poważny czynnik destabilizujący, bodziec do wyścigu zbrojeń i poważne naruszenie zobowiązań międzynarodowych".

Szojgu ocenił, że zgrupowanie sił amerykańskich w Europie Wschodniej "wywołuje zaniepokojenie". Wymienił przy tym siły NATO w krajach bałtyckich i Polsce. Oskarżył NATO o prowadzenie coraz częstszych ćwiczeń wojskowych o "charakterze wyraźnie antyrosyjskim". Ocenił, że Sojusz Północnoatlantycki nie jest gotów do dialogu, zapewniał, że Rosja nie zamierza "pukać do zamkniętych drzwi", ale też - jak ostrzegł - nie ma ona zamiaru "pozostawiać bez odpowiedzi prób wywierania na nią siłowego nacisku".

Z Moskwy Anna Wróbel 

Reklama

Reklama

Reklama