Reklama

Reklama

Rosyjski opozycjonista skazany za porównanie Stalina do Hitlera

Rosyjski opozycjonista Leonid Gozman został skazany przez sąd w Moskwie na 15 dni aresztu za zamieszczone w mediach społecznościowych porównanie Stalina do Hitlera. "Hitler to zło całkowite, ale Stalin był jeszcze gorszy" - napisał w październiku 2020 roku Gozman. W maju opozycjonista został uznany w Rosji za "zagranicznego agenta".

Protokół wobec Leonida Gozmana sporządzono w związku z jego wpisem na Facebooku. "Hitler to zło całkowite, ale Stalin był jeszcze gorszy. SS to zbrodniarze lecz NKWD byli jeszcze straszniejsi, bo czekiści zabijali swoich. Hitler rozpętał wojnę przeciwko ludzkości. Komuniści wypowiedzieli totalną wojnę swojemu własnemu narodowi" - napisał polityk w październiku 2020 roku. 

Podczas rozprawy 72-letni opozycjonista powiadomił o swoich problemach ze zdrowiem. Sąd nie wziął ich pod uwagę - powiadomił niezależny rosyjski portal Meduza. Gozman został skazany na 15 dni aresztu na podstawie artykułu 13.48 Kodeksu Cywilnego Federacji Rosyjskiej, czyli "naruszenie federalnego zakazu utożsamiania celów, decyzji i działań kierownictwa ZSRR, dowództwa i personelu wojskowego ZSRR z celami, decyzjami i działaniami kierownictwa nazistowskich Niemiec", a także zaprzeczanie, że "naród radziecki miał decydującą rolę w klęsce nazistowskich Niemiec" i że ZSRR miał "humanitarną misję w wyzwoleniu krajów europejskich". 

Reklama

"Dali najwięcej, ile mogli, nie ze względu na to, co napisałem, że jeden jest gorszy od drugiego, ale dlatego, że jestem przeciwny temu, co robią z naszym krajem i z całym światem. Mogą skazywać, ale to nie zmieni faktu, że ich działania to katastrofa" - skomentował wyrok w mediach społecznościowych. 

Kim jest Leonid Gozman?

Leonid Gozman to rosyjski działacz społeczny i polityczny. Jest przeciwnikiem rządów Władimira Putina. Od 2014 roku wypowiadał się przeciwko polityce Kremla wobec Ukrainy. Po rozpoczęciu wojny w Ukrainie wyjechał z Rosji. Do kraju powrócił w połowie czerwca. 

"To moralny, a nie polityczny wybór" - skomentował.  W maju został uznany za "zagranicznego agenta", w ostatnich miesiącach był kilkakrotnie zatrzymywany przez policję. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy