Reklama

Rosyjska prowokacja w Gruzji? Piloci: Nie wiedzieliśmy

Na terytorium Gruzji awaryjnie wylądował rosyjski śmigłowiec. W Tbilisi nazywają ten incydent prowokacją. Natomiast w Moskwie pomyłką pilotów. Sprawą zajęła się rosyjska prokuratura wojskowa.

Na terytorium Gruzji awaryjnie wylądował rosyjski śmigłowiec. W Tbilisi nazywają ten incydent prowokacją. Natomiast w Moskwie pomyłką pilotów. Sprawą zajęła się rosyjska prokuratura wojskowa.

Maszyna należąca do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych leciała z ładunkiem pomocy humanitarnej do Osetii Południowej. Piloci z powodu awarii urządzeń nawigacyjnych zmuszeni byli lądować.

Jak sami twierdzą, nie zauważyli, że posadzili śmigłowiec w strefie kontrolowanej przez Gruzję. Gdy się zorientowali, natychmiast poderwali maszynę i dolecieli do pobliskiej stolicy zbuntowanej republiki - Cchinwali.

Sprawę bada rosyjska prokuratura wojskowa.

Natomiast MSZ Gruzji wyraziło oficjalny protest. Tbilisi zwraca uwagę, że w ostatnich tygodniach wokół spornych granic z Abchazją i Osetią Południową zauważono dużą koncentrację rosyjskich wojsk. Według gruzińskiej dyplomacji, Rosjanie swoim zachowaniem powodują wzrost napięcia w strefie konfliktu.

Reklama

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Tbilisi | prowokacja | piloci | Gruzja | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama