Reklama

Reklama

Rosyjska propaganda w Niemczech. Media: Kreml obchodzi sankcje

Kremlowskie agencje informacyjne na terenie Niemiec obchodzą nałożone przez Unię Europejską sankcje. To przyczynia się do rozprzestrzeniania rosyjskiej propagandy w tym kraju. Portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND) opisuje, w jaki sposób mediom państwowym Rosji udaje się uniknąć sankcji. "Pomogło założenie nowej strony na Facebooku" - czytamy.

W wyniku unijnych sankcji od 2 marca kremlowskie media propagandowe nie mogą rozpowszechniać swoich treści na terenie Unii Europejskiej. Sieci społecznościowe jak Facebook, Twitter i YouTube zablokowały konta i kanały medialne tych nadawców we wszystkich 27 krajach UE. Do sankcji przyłączył się również komunikator Telegram.

Jednak badanie przeprowadzone przez portal RND wykazało, że mimo sankcji niemiecka filia Sputnika o nazwie SNA nadal działa na Facebooku, Instagramie i Telegramie. "Sposób działania Sputnika to przykład kremlowskiego medium: Prowadzenie propagandy w interesie rosyjskich władz i podgrzewanie napięć społecznych w Europie" - pisze RND.

Reklama

Niemcy. Media o rosyjskiej propagandzie i sankcjach

Jak czytamy, inny niemieckojęzyczny profil o nazwie SAG, działający na Facebooku i Instagramie, na pierwszy rzut oka wydawał się nieszkodliwy - wyglądał jak wiele innych witryn z viralowymi filmikami, mającymi wzbudzać emocje i generować kliknięcia i dalsze udostępnianie. Według doniesień "zawierał jednak filmy z dużym potencjałem do tworzenia podziału społeczeństwa", m.in. protesty przeciwników szczepień, protesty radykalnych grup ekologów, rosnące ceny paliw.

Z ustaleń RND wynika, że za profilami tymi nie stała żadna niemiecka firma medialna, ale rosyjski Sputnik, który od 2020 roku działa w Niemczech pod nazwą SNA. Facebookowy profil, utworzony w styczniu 2022 roku, był zarządzany przez kilka osób w Rosji. Dodatkowo większość filmików trafiała na profil FB zaledwie kilka minut po ich publikacji na stronie niemieckiego oddziału Sputnika.

"Założenie nowej strony na Facebooku stało się najwyraźniej sposobem dla kremlowskiego medium na obejście unijnych sankcji" - zauważa RND. Także pod względem treści wiele krótkich filmów, publikowanych przez SAG, "doskonale wpisuje się w profil rosyjskich mediów państwowych, takich jak RT i Sputnik".

Niemcy. Meta zablokowała SAG dostęp do Facebooka

Aby zapewnić zasięg swoim przekazom, SAG opierał się nie tylko na profilu założonym na Facebooku. Do dystrybucji treści wykorzystywane były też dwa, rzekomo prywatne, profile na FB, utworzone kilka godzin po założeniu strony SAG na Facebooku. Obydwa należeć miały do kobiet, które rozpowszechniały filmiki SAG na dziesiątkach publicznych grup na Facebooku, aby "siać zamieszanie i podsycać napięcia społeczne". "Takie działanie przypomina, na mniejszą skalę, działalność rosyjskich fabryk trolli" - zauważa RND.

Zarządzająca Facebookiem firma Meta zareagowała dopiero po otrzymaniu od RND zgłoszenia o łamaniu sankcji. Najpierw Meta oznaczyła stronę SAG na Facebooku jako "media kontrolowane przez państwo", a kolejnego dnia zablokowała SAG dostęp do Facebooka i Instagrama ze stron z UE. "Nie jest to odosobniony przypadek: Facebook i inne platformy podejmowały kroki przeciwko rosyjskim mediom państwowym dopiero po dochodzeniach i zgłoszeniach płynących od mediów" - wyjaśnia RND.

Jak zaznacza RND, Facebook nie jest jedyną platformą, którą Sputnik wykorzystuje do dalszego rozpowszechniania swoich treści w Niemczech. Nowe kanały, pod zmienionymi nazwami, Sputnik uruchamia bowiem równie na Telegramie.
Największy problem stanowi obecnie kwestia kontrolowania przestrzegania sankcji w mediach, ponieważ "Komisja Europejska tego nie monitoruje". "To poszczególne państwa członkowskie są odpowiedzialne za monitorowanie sankcji i karanie naruszeń" - wskazuje RND, dodając, że ponad dwa tygodnie po wejściu w życie sankcji w Niemczech nie udało się ustalić, kto jest za to odpowiedzialny. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy