Rośnie niepokój w Belfaście. "Boją się wychodzić z domów"
Atmosfera strachu narasta w Belfaście - donoszą irlandzkie media oraz Reuters. Członkowie mniejszości etnicznych boją się o swoje bezpieczeństwo, studenci opuszczają domy. To pokłosie napaści nożownika, która doprowadziła do wybuchu zamieszek. Zaatakowany mężczyzna doznał poważnych obrażeń. Przekazano nowe informacje o jego stanie.

W skrócie
- W Belfaście pojawiły się obawy o bezpieczeństwo wśród członków mniejszości etnicznych po brutalnym ataku przy użyciu noża i zamieszkach, które nastąpiły po tym wydarzeniu.
- Studenci dzielnicy Holylands opuszczali domy z powodu obaw, zwłaszcza po publikacji listy adresów w mediach społecznościowych.
- W wyniku ataku nożownika ofiara doznała poważnych obrażeń, a sprawca został oskarżony o usiłowanie zabójstwa i postawiony przed sądem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Studenci opuszczają swoje domy w Belfaście ze względu na rozpowszechniane w mediach społecznościowych doniesienia, jakoby wraz z nimi mieli mieszkać przedstawiciele mniejszości etnicznych. Sprawa dotyczy dzielnicy Holylands, w której dużą część mieszkańców stanowią właśnie te dwie grupy. Na opublikowanej w sieci "liście celów" umieszczono około 25 dokładnych adresów.
Irlandia Północna. Media: Popłoch w Belfaście po zamieszkach
Właściciel jednego ze znajdujących się w tej części Belfastu mieszkań, którego słowa przytaczają irlandzkie media, relacjonował, że część młodych osób "była tak przerażona, że uciekła z dzielnicy pomimo braku adresu ich mieszkania na liście". - Widziałem młode dziewczyny wyjeżdżające, mimo że ich nieruchomości nie znalazły się na liście. Były przerażone i wracały do domu, aż sytuacja nieco się uspokoi - mówił.
Członkowie mniejszości etnicznych, jak podaje Reuters, boją się wychodzić z domów. - Kobiety i dzieci są przerażone. Są w szoku - powiedziała w rozmowie z agencją Twasul Mohammed, która przybyła do Irlandii Północnej z Sudanu jako uchodźczyni w 2016 r.
- Trzymam dzieci w domu, nie wysyłam ich do szkoły od czasu tych wydarzeń - dodała. Brytyjski minister ds. Irlandii Północnej Hilary Benn nazwał ataki na migrantów "rasistowskim bandytyzmem". Przekazał również, że we wtorek wolontariusze pomogli ewakuować co najmniej 15 rodzin z ich domów, a w środę kolejnych 15. Mieszkańcy obawiali się potencjalnych ataków.
- Pracownicy są zatrzymywani przez straż obywatelską na ulicach Belfastu, zwłaszcza przed szpitalami (…) Sprawdzają ich pochodzenie etniczne, nagrywają numery rejestracyjne (…) Są śledzeni w drodze do i z pracy. A wczoraj w nocy w jednym z dużych szpitali we wschodniej części miasta czterech zamaskowanych mężczyzn ścigało pielęgniarkę. To nienawiść, która zagraża życiu - poinformował Benn.
Atak nożownika w Belfaście. Ofiara ma zostać wybudzona ze śpiączki
W piątek "Irish Indepentent" przekazał informacje o stanie mężczyzny zaatakowanego w poniedziałek przez Sudańczyka. Możliwe, że w ciągu najbliższych 48 godzin ofiara zostanie wybudzona ze śpiączki.
Stephen Ogilvie w wyniku napaści stracił lewe oko. Doznał również głębokich ran ciętych głowy, twarzy i pleców. W środę sprawca Hadi Alodid stanął przed sądem pod zarzutem usiłowania zabójstwa. W następstwie brutalnego ataku Belfast objęły zamieszki, w których wzięły udział setki osób. Dochodziło do podpaleń zarówno pojazdów, jak i mieszkań.
Źródła: Reuters, The Irish News, Irish Independent














