W skrócie
- Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że Niemcy zasłużyły na bezpośredni atak na fabryki uzbrojenia wysyłanego do Ukrainy po oskarżeniach o próbę sabotażu na lotnisku w Lipsku.
- Miedwiediew uznał oskarżenia Niemiec wobec Rosji o sabotaż za bezpodstawne i twierdzi, że nie ma dowodów na udział Rosji.
- Miedwiediew odniósł się do zapowiedzi Wołodymyra Zełenskiego o zmasowanych atakach dronowych, uznając je za zapowiedź terroryzmu państwowego i obarczył zachodnich liderów odpowiedzialnością za sponsorowanie tych działań.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
We wtorek władze Niemiec oskarżyły Rosję o próbę przeprowadzenia sabotażu na lotnisku w Lipsku w nocy z 4 na 5 sierpnia. Ursula von der Leyen powiedziała w środę, że gdyby dywersja się udała i do eksplozji ładunku przenoszonego przez drona by doszło, to w ataku zginęliby ludzie.
Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, a także były prezydent i premier Rosji, Dmitrij Miedwiediew, uznał oskarżenia ze strony Niemiec za bezpodstawne, a winę Rosji za niedowiedzioną.
"Biorąc pod uwagę neonazistowski, zaciekle rusofobiczny kurs obecnych władz Niemiec, ta sfabrykowana dywersja to najłagodniejsza forma kary za ich grzechy. Zasługują oni na bezpośrednie uderzenie we wszystkie niemieckie zakłady produkujące sprzęt wojskowy dla banderowskiej kliki" - przekazał Miedwiediew, dodając, że uzasadniony byłby także atak w "niektórych innych miejscach w Berlinie".
Medwiediew: Niemcy zasłużyły na bezprośrednie uderzenie
Miedwiediew odniósł się także do wtorkowej wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego, który ogłosił, że przestrzeń powietrzna nad Rosją nie jest bezpieczna dla lotnictwa cywilnego. Prezydent Ukrainy zapowiedział zmasowane ataki dronowe, podczas których Kijów nie będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwa lotom realizowanym przez działające w Rosji komercyjne linie lotnicze.
"Co do gróźb szalonego klauna wobec lotnictwa cywilnego na niebie Rosji. Głowa państwa określiła je już jako zapowiedź terroryzmu państwowego ze strony banderowskiego reżimu. Z terrorystami nie prowadzi się negocjacji, a na ich działania odpowiada się odwetem" - stwierdził Miedwiediew.
"Każdy akt terroru ma swoich sponsorów. W tej chwili są to przywódcy krajów zachodnich, przede wszystkim europejskich" - stwierdził Miedwiediew, dodając aluzyjnie, że liderzy europejskich państw "często jeżdżą pociągiem do Kijowa".


















