Reklama

Reklama

Rośnie dyplomatyczne napięcie po śmierci saudyjskiego dziennikarza

Szefowa unijnej dyplomacji wzywa do śledztwa w sprawie śmierci saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego. Z kolei prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę, że "nie jest zadowolony" z wyjaśnień Arabii Saudyjskiej.

"Wyłaniające się okoliczności śmierci Dżamala Chaszodżdżiego są głęboko niepokojące, w tym szokujące naruszenie Konwencji wiedeńskiej z 1963 r. o stosunkach konsularnych" - oświadczyła w sobotę szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

"Dlatego Unia Europejska, podobnie jak jej partnerzy, nalega na potrzebę przeprowadzenia dokładnego, wiarygodnego i transparentnego dochodzenia, rzucając właściwe światło na okoliczności zabójstwa i gwarantując rozliczenie wszystkich odpowiedzialnych za to" - dodała. 

Trump niezadowolony, ale nie chce sankcji

W piątek, ponad dwa tygodnie od zaginięcia dziennikarza, władze Arabii Saudyjskiej po raz pierwszy przyznały, że Dżamal Chaszodżdżi nie żyje, informując, że zginął podczas bójki, do której doszło między nim a "wieloma osobami" w konsulacie w Stambule.

Reklama

Wyjaśnienie to spotkało się ze sceptycznym przyjęciem. Tureckie władze uważają, że Chaszodżdżi - krytyk rządu saudyjskiego - został zamordowany, a jego ciało poćwiartowane.

"Nie jestem usatysfakcjonowany, dopóki nie znajdziemy odpowiedzi" - powiedział Trump, dodając, że sankcje są możliwe, ale wstrzymanie zamówień wojskowych "zaszkodzi nam bardziej, niż mogłoby ich zranić" - podało BBC.

Wcześniej w piątek wieczorem czasu lokalnego podczas wizyty w stanie Arizona prezydent Trump zapowiedział, że będzie współpracował z Kongresem w sprawie reakcji USA na śmierć Chaszodżdżiego, ale - jak podkreślił - wolałby, aby ewentualne sankcje wobec Rijadu nie obejmowały anulowania zamówień wojskowych, gdyż kosztowałoby to setki tysięcy amerykańskich miejsc pracy.

Prezydent zwrócił uwagę na znaczenie dotychczasowej bliskiej współpracy USA i Arabii Saudyjskiej. "To nie jest łatwa sytuacja. Potrzebujemy ich, jako przeciwwagi dla Iranu" - podkreślił Trump.

Przyjaciele chcą zwrotu ciała

Szef Turecko-Arabskiego Stowarzyszenia Mediów Turan Kislakci i przyjaciel Chaszodżdżiego, przemawiając przed konsulatem Arabii Saudyjskiej w Istambule, zaapelował do władz tego kraju, by oddały ciało zamordowanego saudyjskiego dziennikarza, aby można było go pochować.

"Dajcie nam Dżamala, abyśmy mogli zorganizować jego pogrzeb, aby wszyscy ludzie, którzy się o niego troszczą, światowi przywódcy, mogli przyjechać do Stambułu na pogrzeb" - powiedział Kislakci.

Narzeczona Chaszodżdżiego, Hatice Cengiz, zareagowała na wieści o jego śmierci umieszczając późnym wieczorem w sobotę wpis na Twitterze. "Zabrali twą cielesną obecność z mojego świata. Ale twój piękny śmiech pozostanie w mojej duszy na zawsze". Swój tweet opatrzyła trzema hasztagami: #jkhashoggi #JamalKhashoggi#JusticeForJamal.

Wszedł do konsulatu i już nie wyszedł

2 października krytyczny wobec rządów następcy tronu księcia Muhammada ibn Salmana Chaszodżdżi wszedł do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by załatwić formalności związane ze zmianą stanu cywilnego, po czym ślad po nim zaginął.

Władze Turcji od początku podejrzewały, że dziennikarz został zamordowany w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione. Przez ponad dwa tygodnie Rijad konsekwentnie odrzucał oskarżenia o zamordowanie Chaszodżdżiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy