Reklama

Reklama

Rosjanie świętują Dzień Zwycięstwa

Rosjanie na czele z prezydentem Władimirem Putinem demonstrują dziś swoją siłę. W Moskwie odbyła się wielka parada wojskowa z okazji Dnia Zwycięstwa. Na Placu Czerwonym pojawiły się tysiące żołnierzy. Można było też podziwiać kolumny ciężkiego sprzętu wojskowego.

Rosjanie świętują dziś Dzień Zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Z tej okazji w wielu miastach zorganizowano parady wojskowe. Największa odbywa się w Moskwie.

Na paradzie pojawił się też sam prezydent Władimir Putin.Wygłosił nawet krótkie przemówienie. Podkreślił w nim, że Rosja "jest otwarta na zjednoczenie wysiłków z innymi państwami w celu stworzenia współczesnego, pozablokowego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego". Stwierdził ponadto, że "terroryzm stał się obecnie zagrożeniem globalnym i "jesteśmy zobowiązani, by to zło pokonać".

Reklama

Ponad 10 tys. żołnierzy i oficerów reprezentowało wszystkie rodzaje rosyjskich sił zbrojnych.

Defilada, do której przygotowania rozpoczęły się już na początku marca, trwała około godziny.


Po raz pierwszy przez Plac Czerwony przemaszerowały żołnierki.

Żołnierki to słuchaczki uczelni wojskowych.

Dziennikarze relacjonujący wydarzenie podkreślają, że tegoroczna defilada  miała mniejszy rozmach, niż było to w ubiegłym, jubileuszowym roku - uczestniczyło w niej mniej żołnierzy i sprzętu.

Mimo mniejszego rozmachu zastosowano wszelkie środki bezpieczeństwa.

Zgodnie z tradycją jednak defilada służyła zademonstrowaniu zarówno siły rosyjskiej armii, jak i pamięci o II wojnie światowej.


Dla Rosjan Dzień Zwycięstwa jest jednym z najważniejszych świąt w roku. Tylko w samej stolicy odbędzie się kilkaset różnego rodzaju imprez, w tym koncertów i pikników.

Podczas parady zaprezentowane zostały egzemplarze najnowocześniejszego uzbrojenia, jakim dysponują rosyjskie siły zbrojne.

Na część lotniczą defilady złożył się przelot na wysokości od 150 do 400 metrów 71 śmigłowców i samolotów.

Defiladę na Placu Czerwonym przyjmował minister obrony Rosji Siergiej Szojgu.

Przez plac przejechało około 130 jednostek naziemnego sprzętu wojskowego.

Równie okazale jak sprzęt prezentowali się na czele z ministrem obrony Siergiejem Szojgu.


Oprawa parady była widowiskowa. Nie brakowało wojskowych orkiestr reprezentacyjnych.

Widok ustawionych jak od linijki rosyjskich żołnierzy robił wrażenie...


Przez Plac Czerwony przejechały również czołgi T-90A, bojowe wozy piechoty WMP-3, transportery opancerzone desantu Rakuszka, transportery opancerzone Bumerang, transportery opancerzone z napędem na sześć kół Tajfun-U (Ural).

Zaprezentowano też w zmechanizowanej części parady opancerzone transportery z napędem na sześć kół Tajfun-K (Kamaz), transportery opancerzone BTR-82A, samobieżne haubice Msta-S, rakiety operacyjno-taktyczne Iskander-M, systemy rakiet przeciwlotniczych Buk-M2, baterie przeciwrakietowe i przeciwlotnicze S-400 Triumf oraz Pancir-S.


W sumie w defiladzie brało udział ponad 10 tys. żołnierzy i oficerów reprezentujących wszystkie rodzaje rosyjskich sił zbrojnych.

Uroczystości będą trwały do końca dnia.


 


 


 

Pojazdy opancerzone Tigr, które od kilku lat pojawiają się na czele kolumny sprzętu pancernego, pojawią się na defiladzie wyposażone w nowy moduł karabinowy - Arbalet-DM.

Po raz pierwszy w defiladzie uczestniczyć będzie zmodernizowany samolot transportowy Ił-76MD-90A. Od starych wersji Ił-76 różni się on formą skrzydeł, mocą silników, zwiększoną masą i udoskonaloną elektroniką.

 

W lotniczej części defilady główne miejsce zajmą samoloty, które uczestniczyły w rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii. To m.in. samoloty szturmowo-bombowe Su-24, wielozadaniowe myśliwce Su-34 i Su-35.

 

Tegoroczna rocznica obchodzona jest z mniejszym rozmachem, niż było to w ubiegłym, jubileuszowym roku. Mniejsza jest liczba żołnierzy uczestniczących w defiladzie i skierowano na nią mniej sprzętu wojskowego

Parada zwycięstwa, dla rosyjskich władz, jest okazją do pochwalenia się nowoczesnym sprzętem wojskowym.

W ubiegłym roku na Placu Czerwonym można było zobaczyć czołgi i działa samobieżne, z serii nazywanej "armata".  W tym roku ma pojawić się system rakietowy S-400.

Również dziś ulicami Moskwy przemaszeruje kilkaset tysięcy osób, z portretami krewnych, którzy wzięli udział w II wojnie światowej. Akcja nosi nazwę "Nieśmiertelny pułk".


Tradycyjnie w Parku Gorkiego spotkają się weterani II wojny światowej, aby z przedstawicielami najwyższych władz Rosji wznieść toast kwaterką wódki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy