Rosjanie śpieszą z załadunkiem. Chcą wykorzystać ruch USA
Rosja śpieszy z załadunkiem swojej ropy naftowej na tankowce, aby wykorzystać gwałtowny wzrost cen po zamknięciu cieśniny Ormuz - podaje Bloomberg. Atak USA i Izraela na Iran otworzył przed Moskwą niepowtarzalną szansę. Jednoczesny skok cen na rynkach światowych i zdjęcie amerykańskich sankcji może uratować rosyjski budżet i zapewnić niezbędne środki na kolejne miesiące walk w Ukrainie.

W skrócie
- Rosja śpieszy z załadunkiem ropy na tankowce w związku z gwałtownym wzrostem cen po zamknięciu Cieśniny Ormuz i zdjęciu amerykańskich sankcji.
- Cena rosyjskiej ropy Urals wzrosła do 46,1 USD za baryłkę po ataku USA i Izraela na Iran, a na rynku indyjskim osiągnęła 98,93 USD za baryłkę po ogłoszeniu decyzji USA o zniesieniu sankcji.
- Gwałtowny wzrost eksportu i cen ropy może zapewnić Rosji większe środki do budżetu i wpłynąć na jej możliwości w wojnie w Ukrainie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie może okazać się niezwykle korzystny dla reżimu Władimira Putina. Jak przytacza Ukraińska Prawda, tuż przed atakiem USA i Izraela na Iran rosyjska ropa była notowana z największą zniżką od 2023 r. - o 30,62 USD poniżej ceny ropy Brent, przy cenie za baryłkę na poziomie 40-42 USD.
Atak na Iran pomoże Rosji? Rosyjska ropa z gwałtownym wzrostem
Liczby te plasowały się znacznie poniżej zakładanej przy szacowaniu rosyjskiego budżetu ceny 59 dolarów za baryłkę. Samo uderzenie na Iran poprawiło sytuację Rosji, ale nie był to poziom, który pozwalałby Moskwie na przesadny optymizm - cena rosyjskiej ropy Urals wzrosła do 46,1 dolara za baryłkę.
Sprawy mają się jednak zupełnie inaczej po ogłoszonej przez Stany Zjednoczone w zeszłym tygodniu decyzji - Amerykanie, w związku z trudną sytuacją na rynkach, zdjęli swoje sankcje.
Komunikat natychmiast odbił się szerokim echem na rynkach - i spowodował gwałtowny wzrost ceny. Baryłka rosyjskiej ropy na rynku indyjskim osiągnęła pułap 98,93 USD za baryłkę.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie zyskują niezbędne środki
Rosyjski eksport wciąż plasuje się na dużo niższym poziomie niż przed wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Jego średni dzienny poziom w okresie czterech tygodni do 15 marca wyniósł 3,44 mln baryłek. To o około 90 tys. baryłek więcej niż w okresie do 8 marca, ale wciąż około 400 tys. baryłek mniej niż w czasach przedpandemicznych.
Gwałtowny wzrost poziomu eksportu i ceny kluczowego rosyjskiego surowca oznacza gigantyczny zastrzyk do budżetu Rosji. Ten z kolei może przełożyć się na większe możliwości Moskwy na froncie w Ukrainie i przedłużyć wojnę o kolejne miesiące.
Rosyjski przychód może jeszcze wzrosnąć, jeżeli w najbliższym czasie nie uda się przywrócić pełnego transportu przez cieśninę Ormuz.
- Stany Zjednoczone w zasadzie przyznają oczywistość: bez rosyjskiej ropy globalny rynek energii nie może pozostać stabilny - stwierdził Kiriłł Dmitriew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich i specjalny negocjator Kremla.
Źródło: Ukraińska Prawda












