Reklama

Reklama

Rosjanie piszą o "polskich ambicjach" i kluczowej roli Trójmorza

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji opublikowało rozprawę profesora Akademii Dyplomatycznej pt. "polskie ambicje geopolityczne i ich konsekwencje". Lew Klepacki dowodzi w niej, że Polska chce stworzenia nowego układu sił w Europie i wspiera Stany Zjednoczone w "pozbawieniu Rosji możliwości rozwoju gospodarczego i technologicznego".

Profesor Klepacki w swoim tekście zwraca uwagę na liczne działania międzynarodowe Polski, w tym Grupę Wyszehradzką i Trójkąt Lubelski, ale najwięcej uwagi poświęca inicjatywie Trójmorza.

Twierdzi, że koncepcja nie jest czysto polska, choć opiera się na ideach Józefa Piłsudskiego. "Obecna elita rządząca kontynuuje ideologię i politykę Piłsudskiego w odniesieniu oczywiście do współczesnych warunków" - pisze Klepacki. Omawiając autorów inicjatywy Trójmorza, wielokrotnie podkreśla rolę Stanów Zjednoczonych, w relacjach z którymi Polska ma się wyróżniać "aktywną lojalnością". "Francja i Republika Federalna Niemiec mają własne zdanie" - dodaje Klepacki.

Reklama

Profesor zwraca uwagę, że inicjatywa Trójmorza wychodzi poza ramy Unii Europejskiej, a Polska dąży do "stworzenia swoistego państwa polsko-ukraińskiego". Twierdzi, że obie strony podjęły działania "polityczne i prawne" w tym zakresie, ale nie rozwija tej myśli.

Polska i kraje bałtyckie zmusiły Francję i Niemcy do "podporządkowania się"

Klepacki stwierdza też, że wiodącą rolę w Trójmorzu mają Polska i kraje bałtyckie. "Wspólnym wysiłkiem, wykorzystując nagromadzone sprzeczności między Unią Europejską, a Rosją, nadały polityce wschodniej UE charakter konfrontacyjny, zmuszając Francję i Niemcy do podporządkowania się ich interesom" - pisze.

"Tandem niemiecko-francuski, który w dużej mierze wyznaczał kontury wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE, nie ma już takiego znaczenia politycznego, jakie miał przed i po podpisaniu traktatu lizbońskiego" - dodaje.

Klepacki argumentuje, że Polska jest w "czołówce opozycji" dla "tandemu niemiecko-francuskiego". Jako dowód podaje budowę gazociągu Baltic Pipe z Norwegii do Polski, jako alternatywę dla niemiecko-rosyjskich rurociągów Nord Stream. Jego zdaniem Trójmorze ma istotne znaczenie z powodów gospodarczych, w szczególności budowy korytarza gazowego od Adriatyku po Bałtyk.

Dalej dodaje, że w pierwszej dekadzie XXI wieku Polska przejęła inicjatywę od Niemiec, by rozwijać region Europy Wschodniej. A to miało uczynić z kraju nad Wisłą "czołowego gracza politycznego w regionie i rozbudzić zainteresowanie nim Stanów Zjednoczonych".

Polityka "powstrzymywania Rosji"

W tym momencie komplementy pod adresem Polski się kończą. Klepacki uważa, że inicjatywa Trójmorza jako alternatywy współpracy w Europie w ramach UE, to przede wszystkim interes Stanów Zjednoczonych, które "tworzą rynek dla swojego skroplonego gazu ziemnego, ponieważ zarówno północ, jak i południe regionu tworzą odpowiednią infrastrukturę do jego odbioru i dystrybucji w różnych krajach"

"Amerykanie dokonują historycznej zemsty za rok 1981, kiedy Niemcy zignorowały żądania USA, by nie budować gazociągu z ZSRR". Chodzi o umowę państw Europy Zachodniej i ZSRR o budowie gazociągu jamalskiego, przy sprzeciwie Ronalda Reagana, który uważał, że to wyłom w polityce państw NATO.

Klepacki podsumowuje, że Trójmorze "wpisuje się w strategiczny cel USA powstrzymywania Rosji, pozbawiając ją możliwości rozwoju gospodarczego i technologicznego". Dlatego jego zdaniem Rosja powinna brać pod uwagę Trójmorze w kształtowaniu swojej polityki międzynarodowej.

Reklama

Reklama

Reklama