Reklama

Reklama

Rosja żąda wpuszczenia swoich dyplomatów do USA. "Chcą brać udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ"

Anatolij Antonow, ambasador Rosji w Stanach Zjednoczonych, stwierdził, że Waszyngton powinien wpuścić rosyjskich dyplomatów do USA, ponieważ chcą oni brać udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. "Ambasada wystąpiła już do Białego Domu z żądaniem wypełnienia zobowiązań kraju, na którego terytorium ONZ ma siedzibę, i natychmiastowego wydania wiz" - oświadczył rosyjski dyplomata.

Antonow uważa, że USA będą sprawiać w tej kwestii trudności rosyjskim dyplomatom - przekazuje Nexta.

"Będziemy nalegać na zapewnienie swobodnego wjazdu przedstawicieli Rosji"

Jak podaje z kolei gordonua.com, Antonow oświadczył na antenie kanału propagandowego Russia24, że "ambasada wystąpiła już do Białego Domu z żądaniem wypełnienia zobowiązań kraju, na którego terytorium ONZ ma siedzibę, i natychmiastowego wydania wiz ministrowi spraw zagranicznych Siergiejowi Ławrowowi i wszystkim członkom rosyjskiej delegacji".

- Będziemy nadal nalegać na zapewnienie swobodnego wjazdu wszystkich przedstawicieli Rosji uczestniczących w wydarzeniach 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Podczas kolejnej wizyty w Departamencie Stanu zamierzam poruszyć ten problem - problem pełnego, pełnowymiarowego udziału naszego ministra i delegacji w nadchodzących wrześniowych wydarzeniach w Nowym Jorku - podkreślił dyplomata.

Reklama

Jak dotąd, według Antonowa, administracja prezydenta USA nie odpowiedziała ambasadzie Rosji.

Sankcje Stanów Zjednoczonych na Rosję

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło 2 marca rezolucję potępiającą rosyjską inwazję na Ukrainę i wzywającą Moskwę do natychmiastowego wycofania wojsk z Ukrainy. Za rezolucją głosowało 141 krajów, pięć było przeciw, a 35 wstrzymało się od głosu. Oprócz Rosji, także Białoruś, Syria, Erytrea i Korea Północna, głosowały przeciw.

W lutym, po inwazji Rosji na Ukrainę, Stany Zjednoczone, tak jak Unia Europejska, nałożyły sankcje na rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa i członków rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy