Reklama

Reklama

Rosja: W całym kraju protesty w obronie Nawalnego. Zatrzymano ponad 1800 osób

1857 osób zatrzymała policja w 75 miastach Rosji podczas niedzielnych protestów w obronie aresztowanego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Najwięcej zatrzymań jest w Moskwie - około 390; policja zatrzymała m.in. żonę polityka, Julię Nawalną.

Szacunki te podał portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji. 120 osób zatrzymanych zostało we Władywostoku, gdzie demonstracje - ze względu na strefę czasową - rozpoczęły się w niedzielę wczesnym rankiem czasu polskiego.

W Krasnojarsku na Syberii policja zabrała na komisariaty 164 osoby, w Petersburgu, gdzie akcja jeszcze trwa - 177 osób.

W miastach Syberii i rosyjskiego Dalekiego Wschodu demonstracje już się zakończyły, a trwają jeszcze w centralnej Rosji.

Demonstrujący skandują: "Wolności!"

Julia Nawalna została zatrzymana ponad dwie godziny po rozpoczęciu demonstracji, gdy pojawiła się w pochodzie w dzielnicy Sokolniki we wschodniej części Moskwy. W tym czasie demonstrujący przemieścili się już z centrum miasta, kierując się w stronę aresztu śledczego Matrosskaja Tiszyna, gdzie osadzony jest Nawalny.

Reklama

W rejonie aresztu trwają liczne zatrzymania. Funkcjonariusze gwardii narodowej (Rosgwardii) rozdzielają zgromadzonych na mniejsze grupy, po czym wyłapują uczestników protestu i wsadzają ich do wozów policyjnych. Demonstrujący skandują: "Wolności!".

Wcześniej w Moskwie manifestanci zebrali się koło dwóch stacji metra po tym, jak blokady policyjne uniemożliwiły przedostanie się do ścisłego centrum. Liczbę uczestników trudno było oszacować. Po rozpoczęciu akcji moskiewskie merostwo poinformowało, że bierze w niej udział 300 osób.

"Napływają doniesienia o przemocy ze strony policjantów"

Władze rosyjskiej stolicy zamknęły w niedzielę aż 11 stacji metra. Pociągi metra nie zatrzymywały się na nich, pasażerowie nie mogli wsiadać ani wysiadać.

Napływają doniesienia o przemocy ze strony policjantów podczas tłumienia protestów. W Petersburgu na Placu Siennym policja użyła gazu łzawiącego - podał niezależny portal MBCh Media. We Władywostoku policja używała paralizatora wobec zatrzymanych - podało Radio Swoboda, zastrzegając, że nie może potwierdzić tej informacji.

O użyciu paralizatorów w Petersburgu informuje niezależna telewizja Dożd. OWD-Info podaje, że w jednym z wozów policyjnych w Petersburgu znalazły się dwie osoby pobite przez policjantów, do innego auta policjanci przynieśli nieprzytomnego człowieka i poszukują lekarza. W Kazaniu jedna z uczestniczek protestu zemdlała w radiowozie.

Zatrzymani dziennikarze

Również w Kazaniu policjanci nakazali zatrzymanym położyć się na śniegu, zrywali z nich ochronne maseczki medyczne i fotografowali telefonami komórkowymi.

W całej Rosji zatrzymano ponad 50 dziennikarzy, szczególnie licznie zatrzymywano ich w Samarze, Ułan Ude, Krasnojarsku, Twerze - powiedziała szefowa Związku Zawodowego Dziennikarzy i Pracowników Mediów, Sofia Rusakowa. Dodała, że dwóch dziennikarzy zostało pobitych.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy