Reklama

Reklama

Rosja: "Ukrzyżowany więzień" nie żyje. Film z jego torturami obiegł sieć

Był bity i torturowany przez rosyjską Federalną Służbę Więzienną. Okropieństwa, które go dotknęły, zostały też nagrane, a film z katorgi w 2018 roku obiegł świat. "Ukrzyżowany więzień", bo taki przydomek zyskał 25-letni wówczas Jewgenij Makarow, nie żyje. O jego śmierci poinformowała matka więźnia.

Informacja o śmierci 29-latka pojawiła się we wpisie na Telegramie niezależnego rosyjskiego portalu "Możem Objasnit"

Rosja. "Ukrzyżowany więzień" nie żyje. Miał 29 lat

Jak przekazała matka Jewgenija Makarowa, mężczyzna zmarł w więzieniu w wyniku podwójnego zapalenia płuc. Kobieta podkreśla też, że jej syn był notorycznie bity i torturowany przez rosyjskie służby. 

Matka 29-latka - nazywanego też "ukrzyżowanym więźniem" - dodała również, że w wyniku choroby 29-latek trafił do trzech placówek medycznych. W rozmowie z portalem zaznacza, że żaden lekarz "nie był w stanie zapewnić odpowiedniej opieki medycznej w przypadku zakrzepów krwi", które miały pojawić się u Jewgenija po tym, gdy został brutalnie pobity przez strażników. 

Reklama

Makarow do rosyjskiego więzienia trafił dwa razy. Pierwszy raz w 2018 roku - to z tego okresu pochodzi nagranie, które obiegło świat. 

Ze względu na wyjątkową brutalność nie dołączamy filmu do treści artykułu.

"Ukrzyżowany więzień" nie żyje. Nagranie z jego torturami obiegło sieć

Nagranie opublikowali dziennikarze "Nowoj Gaziety". Na fragmencie, który wyciekł do mediów, widać, jak Jewgenij jest rozciągnięty na stole, by funkcjonariusze Federalnej Służby Więziennej mogli go bić. To wówczas zmarły 29-latek zyskał przydomek "ukrzyżowanego więźnia". 

Jeszcze w 2018 roku mężczyzna został zwolniony z aresztu, jednak brutalne tortury oraz bicie wywarło na nim trwały ślad psychiczny i fizyczny. Mężczyzna zaczął cierpieć z powodu kłopotów zdrowotnych, coraz częściej uskarżał się też na różne dolegliwości. 

Problemy uniemożliwiły Makarowowi znalezienie pracy, a ostatecznie w 2021 roku ponownie trafił do więzienia. Jak podkreślają jego bliscy, zmarły 29-latek nigdy nie zdecydował się na złożenie pozwu przeciwko Federalnej Służbie Więziennej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy