Rosja reaguje na atak USA na Wenezuelę. "Bez wątpienia"
"Bez wątpienia Wenezuela nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych" - oświadczył wiceprzewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej Konstantin Kosaczew. Jak podkreślił, ataki "nie mają żadnych podstaw merytorycznych". We wpisie przedstawiciela Kremla padł także przytyk w kierunku Donalda Trumpa.

W skrócie
- Rosja stanowczo skrytykowała atak USA na Wenezuelę. Jak podkreślił rosyjski dyplomata Konstantin Kosaczew, Stany Zjednoczone nie miały "żadnych podstaw merytorycznych".
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wezwało do deeskalacji dalszych napięć i podjęcia dialogu.
- W stolicy Wenezueli, Caracas, doszło do serii eksplozji; prezydent Maduro ogłosił stan wyjątkowy po amerykańskich nalotach.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Bez wątpienia Wenezuela nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych - ani militarnego, ani humanitarnego, ani przestępczego, ani narkotykowego (to ostatnie potwierdziła wyspecjalizowana agencja ONZ)" - napisał w komunikatorze Telegram wiceprzewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej Konstantin Kosaczew.
"Dlatego obecna operacja wojskowa, podobnie jak działania przeciwko Wenezueli w ostatnich dniach i tygodniach, nie mają żadnych merytorycznych podstaw" - dodał.
Przy okazji rosyjski polityk skomentował przyznanie zeszłorocznej Pokojowej Nagrody Nobla Marii Corinie Machado - liderce opozycji wobec rządów prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
"Zdumiewające jest, że Pokojową Nagrodę Nobla przyznano w 2025 roku za nawoływanie do bombardowania Wenezueli. Czy samo bombardowanie Wenezueli jest również krokiem w kierunku Pokojowej Nagrody Nobla, ale w 2026 roku?" - czytamy we wpisie Kosaczewa.
Zeszłoroczna laureatka zadedykowała nagrodę Donaldowi Trumpowi za - jak napisała na X w październiku - "wsparcie naszej sprawy".
Reakcja rosyjskiego MSZ na atak USA. "Ameryka Łacińska musi pozostać strefą pokoju"
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wyraziło głębokie zaniepokojenie i stanowczo potępiło "akt zbrojnej agresji" Stanów Zjednoczonych wobec Wenezueli.
W oświadczeniu cytowanym przez agencję Reutera podkreślono, że w obecnej sytuacji kluczowe jest zapobieżenie dalszej eskalacji napięć oraz skoncentrowanie się na znalezieniu wyjścia z kryzysu na drodze dialogu.
Rosyjskie MSZ zaznaczyło również, że Ameryka Łacińska powinna pozostać strefą pokoju, wolną od konfliktów i interwencji zewnętrznych.
Wenezueli musi zostać zagwarantowane prawo do samodzielnego decydowania o własnym losie, bez jakiejkolwiek destrukcyjnej, militarnej ingerencji z zewnątrz - podkreśla Moskwa.
W komunikacie ponownie wyrażono solidarność z narodem wenezuelskim oraz poparcie dla działań władz w Caracas, które - jak podkreślono - mają na celu obronę narodowych interesów kraju i jego suwerenności.
Wenezuela. Atak USA na Caracas, Maduro ogłasza stan wyjątkowy
W stolicy Wenezueli, Caracas, w sobotę nad ranem odnotowano głośne eksplozje, którym towarzyszyły dźwięki przypominające przelatujące samoloty - informowała agencja AFP.
Według Reutersa południowa część miasta, w rejonie bazy wojskowej, została pozbawiona dostaw prądu.
Rząd Wenezueli oskarżył Stany Zjednoczone o atak na instalacje cywilne i wojskowe oraz poinformował, że prezydent Nicolas Maduro ogłosił w kraju stan wyjątkowy - podały agencje AP i Reuters.
Amerykańska stacja CBS News podała z kolei, powołując się na przedstawicieli władz USA, że prezydent Donald Trump wydał rozkaz w sprawie ataków na obiekty w Wenezueli, w tym obiekty wojskowe.
Także Reuters, powołujący się na amerykańskiego urzędnika, podał, że to USA przeprowadziły ataki w Wenezueli.
Federalna Administracja Lotnictwa zakazała amerykańskich lotów komercyjnych w przestrzeni powietrznej Wenezueli z powodu "trwających działań wojskowych".












