W skrócie
- Rzeczniczka MSZ Federacji Rosyjskiej Marija Zacharowa ostrzegła państwa NATO i regionu Morza Bałtyckiego przed gwałtowną reakcją Moskwy na potencjalnie wrogie działania.
- Komentarz Zacharowej pojawił się na tle narastającego napięcia wokół Bałtyku po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO.
- Eksperci bezpieczeństwa łączą ostrą retorykę rosyjskiego MSZ z reakcją na wzmacnianie wschodniej flanki NATO, ochronę infrastruktury na Bałtyku i działania militarne w regionie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Komentarz Zacharowej wpisuje się w obserwowany od dłuższego czasu wzrost napięcia wokół Bałtyku, który po wejściu Finlandii i Szwecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego stał się obszarem strategicznej dominacji NATO.
Dyplomatka oświadczyła, że Moskwa nie pozostawi bez odpowiedzi działań państw Zachodu.
- W przypadku dalszej eskalacji sytuacji militarno-politycznej w regionie Bałtyku należy po raz kolejny podkreślić: odpowiedź Rosji wobec podżegaczy do lekkomyślnych, antyrosyjskich przedsięwzięć będzie zdecydowana. Powinni o tym wiedzieć, będzie ona dla nich niszczycielska - stwierdziła.
Napięte relacje Rosja - NATO. W tle działania wokół Bałtyku
Eksperci do spraw bezpieczeństwa wskazują, że tak ostra retoryka ze strony rosyjskiego MSZ stanowi odpowiedź na wzmacnianie wschodniej flanki NATO, uszczelnianie ochrony infrastruktury krytycznej na dnie Morza Bałtyckiego oraz regularne misje patrolowe i ćwiczenia wojskowe Sojuszu w regionie.
Równolegle, jak pokazały niedawne prowokacyjne przeloty rosyjskich bombowców strategicznych Tu-160 i myśliwców nad Morzem Norweskim i Barentsa, to właśnie Moskwa intensyfikuje presję militarną wokół północnych granic Paktu Północnoatlantyckiego.
Wypowiedź Zacharowej ma w założeniu Kremla stanowić kolejny element szantażu politycznego, mającego zastraszyć państwa bałtyckie oraz skandynawskie.














