Reklama

Reklama

Rosja: Koniec budowy Nord Stream 2 zależy od wielu czynników

Budowa gazociągu Nord Stream 2 trwa, na termin ukończenia projektu wpływa wiele czynników, m.in. pogoda - oświadczyła w czwartek wiceszefowa Gazpromu Jelena Burmistrowa na konferencji prasowej. Zastrzegła, że Gazprom woli nie komentować żadnych terminów.

- Budowa Nord Stream 2, która została wznowiona w grudniu zeszłego roku, trwa. Wolelibyśmy nie dyskutować o konkretnych terminach zakończenia budowy i rozpoczęcia eksploatacji - powiedziała Burmistrowa, która kieruje eksportowym "ramieniem" koncernu Gazprom, spółką Gazprom Export.

Burmistrowa tłumaczyła, że koncern wstrzymuje się od takich komentarzy, bowiem terminy ukończenia projektu "są zależne od wielu czynników, w tym od warunków pogodowych".

Rządowa "Rossijskaja Gazieta" podała, powołując się na Burmistrową, że wszelkich informacji o przebiegu budowy Nord Stream 2 udziela operator projektu - spółka Nord Stream 2 AG.

Reklama

Gazociąg do Chin?

Wiceszefowa Gazpromu podkreśliła przy tym, że w podziemnych magazynach gazu w krajach europejskich zapasy surowca są obecnie niewielkie. Wyraziła przekonanie, że właśnie Nord Stream 2 może zagwarantować część otrzymanych przez Gazprom dodatkowych zamówień na dostawy gazu do krajów europejskich.

Ponadto Burmistrowa poinformowała, że Gazprom uzgodnił ze stroną mongolską optymalną trasę i główne parametry techniczne gazociągu, wiodącego przez terytorium Mongolii do Chin. Magistrala o nazwie Sojuz Wostok ma być przedłużeniem gazociągu Siła Syberii. Terminy zakończenia negocjacji zależą od "osiągnięcia przez strony porozumienia dotyczącego warunków dostaw" - powiedziała przedstawicielka Gazpromu.

W Mongolii na początku br. zarejestrowana została firma Gazociąg Sojuz Wostok, która zajmie się pracami badawczymi i projektowymi dotyczącymi przyszłego gazociągu.

O zgodzie Rosji na ten projekt poinformował w grudniu 2019 roku prezydent Mongolii Uchnaagijn Churelsuch podczas wizyty w Moskwie. Gazociąg dostarczałby surowiec do Chin z Półwyspu Jamalskiego przez Mongolię. Również w grudniu 2019 roku Gazprom i rząd Mongolii podpisały w tej sprawie list intencyjny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje