Reklama

Rosja: Kolejna "nagła" śmierć. Nie żyje szef petersburskiej stoczni

​Zmarł Aleksander Buzakow, dyrektor generalny rosyjskiej stoczni specjalizującej się w budowie niejądrowych okrętów podwodnych. Przedsiębiorstwo buduje też jednostki zdolne do wystrzeliwania pocisków manewrujących Kalibr. Nie podano przyczyn śmierci Buzakowa, lecz jego zgon Reuters określił jako "nagły".

Mężczyzna pracował w petersburskiej Stoczni Admiralicji od 11 lat. O jego zgonie fabryka poinformowała w sobotę wieczorem.

Prokremlowska agencja TASS wyliczyła, że stocznia produkuje ulepszone okręty podwodne klasy Kilo z silnikiem Diesla, które potrafią wystrzeliwać pociski Kalibr. W kwietniu Moskwa potwierdzała, że używała jednej z tych jednostek na Morzu Czarnym, aby uderzać w ukraińskie cele wojskowe. 

Rosja: Zginął kolejny szef strategicznego przedsiębiorstwa

Buzakow miał 66 lat, ukończył studia w 1980 roku i - zdaniem Stoczni Admiralicji - doświadczenie w branży zdobywał przez cztery dekady. Reuters podkreśla, iż zmarły związany był z Petersburgiem, a jest to rodzinne miasto Władimira Putina.

Reklama

Przypadek Buzakowa to kolejna z serii niewyjaśnionych śmierci Rosjan pełniących istotne role w rosyjskim systemie polityczno-gospodarczym. Ciąg tych zgonów rozpoczął się mniej więcej wraz z agresją Moskwy na Kijów. 

Od tego czasu życie stracili m.in. oligarchowie czy szefowie państwowych przedsiębiorstw. W zeszłym tygodniu włoskie media doniosły, że "nieszczęśliwego wypadku" - upadku ze schodów zakończonego zgonem - doznał Dmitrij Zelenow, były właściciel największego rosyjskiego koncernu developerskiego. Sprzeciwiał się on wojnie z Ukrainą.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Buzakow | seria śmierci | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy