Zdaniem lokalnych władz, w Kraju Nadmorskim zmagazynowano 2 750 ton przestarzałego paliwa, które wcześniej wypełniało rakiety, zainstalowane na nawodnych i podwodnych okrętach rosyjskiej floty Pacyfiku. Gdy kończy się gwarancja, marynarka przelewa paliwo do ogromnych, szczelnie zamkniętych zbiorników. Teoretycznie powinno ono trafić do specjalnych zakładów utylizacji, gdzie zostałoby przetworzone na produkty bezpieczne dla człowieka. Jednak marynarka wojenna nie ma na to pieniędzy, a nawet gdyby miała, rosyjskie zakłady nie są w stanie przetworzyć takich ilości paliwa rakietowego. Jest go więc coraz więcej. Lokalna administracja alarmuje, że zbiorniki są w coraz gorszym stanie i wkrótce zaczną przeciekać. A warto dodać, że paliwo jest nie tylko bardzo toksyczne, ale też bardzo lotne, a większość zbiorników znajduje się na terenach gęsto zamieszkałych. Posłuchaj relacji moskiewskiego korespondenta <a href="http://www.rmf.fm" target="_blank">radia</a> RMF FM, Andrzeja Zauchy: