Reklama

Reklama

Rosja: Ataki hakerskie podczas telekonferencji Władimira Putina

Podczas telekonferencji Władimira Putina z dziennikarzami i obywatelami miały miejsce spore problemy techniczne. Jak przekazała dziennikarka prowadząca rozmowę w trakcie spotkania doszlo do poważnych ataków hakerskich. - Władimir Putin wykorzystał okazję do manipulowania obrazem własnych agresywnych wobec innych państw działań - powiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Dziennikarka powiedziała, że celem ataków typu DDoS były systemy zapewniające prowadzenie telekonferencji.

Później rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że doszło do ataków DDoS i dodał, że "na razie nie wiadomo, skąd" one pochodziły.

Księżna Kate i Książę Karol nie pojawią się na uroczystościach poświęconych księżnej Dianie! Dlaczego?!

Podczas niemal czterogodzinnego maratonu pytań i odpowiedzi wielokrotnie pojawiały się problemy z łącznością przy próbie połączenia się z osobami zwracającymi się do prezydenta Rosji.

Reklama

Putin znajdował się w studiu telewizyjnym, w którym odpowiadał na pytania nadesłane przez Rosjan, w tym nagrane wcześniej w formie wideo, nadesłane SMS-em i przekazane telefonicznie.

Manipulacja Putina

W ocenie rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, "spotkanie Władimira Putina z obywatelami zostało przygotowane jako profesjonalny produkt propagandowy". - Prezydent Rosji realizował typowe dla Kremla linie oddziaływania na opinię publiczną - prezentował Zachód jako podmiot agresywny, utrzymywał w społeczeństwie poczucie zewnętrznego zagrożenia, a także promował wizję wielkiej Rosji, która osiąga sukcesy - powiedział .

- Władimir Putin wykorzystał także okazję do manipulowania obrazem własnych agresywnych wobec innych państw działań. Putin po raz kolejny wystąpił jako dobroczyńca, gospodarz i obrońca narodu, odpowiadający bezpośrednio na prośby i postulaty Rosjan" - podkreślił Żaryn.

Zwrócił też uwagę, że choć spotkanie Putina to propagandowe wydarzenie, to "jednak mimo tego nie udało się wyciąć pytań, które zdradzają prawdziwe lęki rosyjskiego społeczeństwa". - Część poruszanych spraw wskazywała na poważne zaniepokojenie społeczeństwa rosyjskiego sytuacją w Rosji. To nie dziwi - sytuacja zdrowotna, ekonomiczna jak i społeczna w Rosji staje się coraz poważniejsza - zauważył.

- Coraz częściej staje się jasne, że rosyjska administracja nie jest w stanie sprostać wyzwaniom, o czym świadczy dobitnie sytuacja związana z epidemią COVID-19 - dodał rzecznik. - System szczepień w Rosji okazuje się niewydolny, liczba przypadków COVID paraliżuje możliwości opieki medycznej. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z niewydolności administracji w tym zakresie - zaznaczył Żaryn.

"To pokazuje skalę upadku"

Według rzecznika podobnie jest z sytuacją ekonomiczną. - Choć Rosja wciąż znajduje ogromne pieniądze np. na budżet wojskowy, sytuacja ekonomiczna rodzin, a nawet hołubionych przez władze kombatantów, żołnierzy czy funkcjonariuszy bezpieki, jest coraz poważniejsza. Fatalnie rysuje się przyszłość młodych Rosjan, którzy w kraju widzą coraz mniej możliwości rozwoju i życia na zadowalającym poziomie - powiedział rzecznik koordynatora ds. służb specjalnych.

- Jak dowiodły pytania zadawane w czasie konferencji niektóre regiony Rosji mają problemy nawet z dostępem do podstawowej infrastruktury i surowców energetycznych. Rosja, jeden z największych producentów gazu, używający gazu do polityki imperialnej, nie jest w stanie zapewnić dostępu Rosjanom do tego surowca. To pokazuję skalę upadku rosyjskiej polityki - stwierdził Żaryn.

W jego ocenie, z tej perspektywy środowe "show" rosyjskiego prezydenta to "nieudolna próba maskowania niewydolności rosyjskiego państwa". - Władimir Putin agresją wobec Zachodu chce zatuszować problemy społeczne - podkreślił. - Katastrofalna sytuacja ekonomiczna i społeczna w Rosji to jednak nie wina zepsutego Zachodu i wrogiej postawy NATO, to wina skorumpowanej administracji, zepsutej elity Kremla, działań drenujących rosyjskie społeczeństwo i gospodarkę po to, by realizować postulaty i projekty ważne dla Moskwy, które zwykłym Rosjanom nie przynoszą żadnych korzyści - dodał.

- Dziś po raz kolejny propaganda rosyjska udowadnia, że elity Kremla nie mają dla zwykłych Rosjan żadnej realnej oferty zapewniającej godne warunki życia. Rosjanie widzą to coraz lepiej, więc w najbliższym czasie należy się spodziewać wzrostu agresywności propagandy Kremla przeciwko Zachodowi. Jednak sprawa jest oczywista - władze rosyjskie zamiast produkcją propagandy powinny się raczej skupić na rozwiązywaniu problemów rosyjskiego społeczeństwa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje