Reklama

Reklama

Rosja: Amerykańska koszykarka Brittney Griner winna posiadania i przemytu narkotyków

Rosyjski sąd orzekł w czwartek, że amerykańska gwiazda koszykówki Brittney Griner była winna posiadania narkotyków i przemytu. Została skazana na dziewięć lat więzienia oraz grzywnę wysokości miliona rubli. Kobieta przyznała się do przywiezienia na teren Rosji wkładów z konopiami indyjskimi. Podkreślała jednocześnie, że ​​nie zamierzała przywieźć zakazanej substancji ani nikogo skrzywdzić.

W swoim orzeczeniu sąd stwierdził, że Brittney Griner popełniła przestępstwo "umyślnie" - podaje Reuters.

Rosyjski prokurator zażądał dla niej 9,5 roku więzienia. Obrona Griner poprosiła sąd o uniewinnienie jej, podkreślając, że nie była w przeszłości karana i chwaląc jej rolę w "rozwoju rosyjskiej koszykówki". Zasugerowano także, że część akt sprawy koszykarki została sporządzona z naruszeniem prawa. Mimo tego rosyjski sąd uznał, że popełniła ona przestępstwo z premedytacją. Ostatecznie została skazana na dziewięć lat kolonii karnej oraz grzywnę wysokości miliona rubli.

Reklama

Griner w czwartek błagała rosyjskiego sędziego, aby nie "kończył jej życia" surowym wyrokiem więzienia, po czym rozpłakała się.

Joe Biden reaguje

Do wyroku odniósł się prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, który zapowiedział nieprzerwaną walkę o uwolnienie koszykarki.

"Dziś amerykańska obywatelka Brittney Griner otrzymała wyrok więzienia, który jest jeszcze jednym przypomnieniem tego, co świat już wiedział wcześniej - Rosja niesłusznie przetrzymuje Brittney. To niedopuszczalne i wzywam Rosję do natychmiastowego uwolnienia jej, aby mogła być z żoną, bliskimi, przyjaciółmi i koleżankami z drużyny" - można przeczytać w oświadczeniu Bidena. 

Charge d'affaires amerykańskiej ambasady w Moskwie Elisabeth Rood nazwała wyrok "niesprawiedliwym".

Obrońcy Griner zapowiedzieli już odwołanie od wyroku, podkreślając, że rosyjski sąd zignorował wszelkie dowody, jak i przyznanie się do winy przez Griner. Dodali, że są rozczarowani decyzją sądu.

Brittney Griner zatrzymana na lotnisku Szeremietiewo

31-letnia koszykarka została aresztowana 17 lutego. Podczas kontroli na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo w jej bagażu znaleziono wkłady do e-papierosów, które miały zawierać płyn z olejkiem haszyszowym. Amerykanka wracała z Nowego Jorku do swojego rosyjskiego klubu UMMC Jekaterynburg, w którym występuje od 2015 roku.  

Podczas procesu koszykarka przyznała się do winy, natomiast wyraźnie zaznaczyła, że nie zamierzała umyślnie łamać rosyjskiego prawa. Powiedziała, że przepisano jej medyczną marihuanę w Stanach Zjednoczonych w ramach leczenia przewlekłych urazów poza sezonem, co nie jest rzadkością wśród sportowców w krajach, w których ta substancja jest dozwolona. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy