Reklama

Reklama

RMF: Rosyjski senator grozi Polsce i USA. Chodzi o wypowiedź Mosbacher

Rosyjski polityk Aleksiej Puszkow w zdecydowany sposób odpowiedział na słowa Georgette Mosbacher, która zasugerowała, że Polska mogłaby przejąć potencjał nuklearny Niemiec.

Senator Aleksiej Puszkow grozi Polsce i USA nowym kryzysem kubańskim, który w 1962 roku omal nie doprowadził do wybuchu wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Wówczas Związek Radziecki rozmieścił rakiety na Kubie. Bezpośrednio zagrażało to Stanom Zjednoczonym. Po napiętej i grożącej wojną sytuacji, Rosjanie wywieźli broń i zrezygnowali z jej rozmieszczania na Kubie.

"Rozmieszczenie przy granicy rosyjskiej broni jądrowej, to pewna droga do powtórzenia kryzysu kubańskiego" - napisał Puszkow.

Rosyjski polityk w ten sposób zareagował na wypowiedź ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. "Jeśli Niemcy chcą zmniejszyć potencjał nuklearny i osłabić NATO, to być może Polska - która rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rozumie ryzyka i leży na wschodniej flance NATO - mogłaby przyjąć ten potencjał i u siebie" - napisała Mosbacher w piątek.

Reklama

Skąd ta wypowiedź Mosbacher? Otóż w maju w Niemczech odżyła debata nad udziałem Niemiec w natowskim programie nuclear sharing - udostępniania broni jądrowej w ramach Sojuszu. Na początku miesiąca przewodniczący frakcji SPD w Bundestagu Rolf Mützenich opowiedział się za wycofaniem amerykańskiej broni jądrowej z Niemiec i za rezygnacją RFN z udziału w tym programie, zakładającym przenoszenie amerykańskich bomb jądrowych przez samoloty innych państw sojuszniczych.

Mützenich nie zakwestionował samej idei odstraszania nuklearnego NATO, opowiedział się za pozostaniem Niemiec z Grupie Planowania Nuklearnego Sojuszu. Stanowisko szefa frakcji poparli przewodniczący SPD Saskia Esken i Norbert Walter-Borjans, przeciwni byli socjaldemokratyczni politycy odpowiedzialni w rządzie i Bundestagu za politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, wśród nich minister spraw zagranicznych Heiko Maas. Rzecznik rządu federalnego potwierdził pozostanie Niemiec z programie nuclear sharing. Udział w nim został zapisany także w porozumieniu koalicyjnym z 2018 roku.

Dyskusja rozpoczęła się po ogłoszeniu w kwietniu przez szefową resortu obrony Annegret Kramp-Karrenbauer (CDU) zamiaru zakupu nowych samolotów zdolnych do przenoszenia amerykańskiej broni jądrowej, które maja zastąpić Tornado Bundeswehry. Według AKK niemieckie siły zbrojne maja otrzymać nowe myśliwce Eurofighter oraz EA-18G Growler i F/A-18E/F Super Hornet.

Opracowanie: Nicole Makarewicz,Przemysław Marzec

Przeczytaj tekst w serwisie RMF FM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne