"Rażący brak szacunku". Wiceminister bez wizy, Kreml reaguje
Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Aleksandr Alimow nie otrzymał od Stanów Zjednoczonych wizy, mającej umożliwić mu udział w spotkaniu Rady Bezpieczeństwa ONZ - przekazał ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia. Nazwał to "rażącym przejawem braku szacunku wobec chińskiej prezydencji w Radzie Bezpieczeństwa".

W skrócie
- Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych, nie otrzymał amerykańskiej wizy na spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ - twierdzi przedstawiciel Rosji.
- Ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia nazwał brak wizy brakiem szacunku wobec przewodnictwa Chin podczas tego posiedzenia.
- W trakcie spotkania Niebienzia powielał kremlowską propagandę m.in w kwestii ataków Ukrainy na terenie Rosji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wasilij Niebienzia poinformował o nieprzyznaniu Aleksandrowi Alimowowi wizy podczas spotkania wysokiego szczebla Rady Bezpieczeństwa ONZ, któremu przewodniczył minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi.
Wiceminister bez wizy. Rosyjski przedstawiciel mówił o "rażącym braku szacunku"
Jak dodał Niebienzia, w tym posiedzeniu miał uczestniczyć Alimow, który objął funkcję wiceministra pod koniec ubiegłego roku.
- Delegację rosyjską na tym spotkaniu miał reprezentować wiceminister spraw zagranicznych Aleksandr Alimow, który nadzoruje sprawy związane z ONZ, na zaproszenie ministra Wang Yi. Jednak pomimo naszych starań o uzyskanie wizy od strony amerykańskiej, nigdy jej nie wydano - stwierdził, cytowany przez prokremlowską agencję TASS.
Zdaniem rosyjskiego urzędnika, jest to "nie tylko za naruszenie przez Waszyngton zobowiązań wynikających z porozumienia o siedzibie ONZ, które stanowi, że dostęp niej musi być zapewniony wszystkim oficjalnym członkom państw członkowskich bez wyjątku". Nazwał to także "rażącym brakiem szacunku dla chińskiej prezydencji w Radzie Bezpieczeństwa i tematu, który był omawiany".
Agencja Reutera wskazała, że głównym tematem spotkania było przestrzeganie Karty Narodów Zjednoczonych i zacieśnianie wielostronnej współpracy. Departament Stanu USA nie odpowiedział na pytania agencji dotyczące wypowiedzi rosyjskiego ambasadora.
Podczas Rady Bezpieczeństwa ONZ Niebienzia przekazywał tezy kremlowskiej propagandy, mówiąc m.in. o "upadku moralnym" państw europejskich związanym z ich reakcją na niedawne uderzenie ukraińskich dronów w szkołę w Starobielsku. Podtrzymał też stanowisko Rosji, wyrażającej gotowość do przyjęcia od Iranu wzbogaconego uranu.
Źródła: Reuters, TASS












