Reklama

Reklama

Rau rozmawiał z Erdoganem o rozszerzeniu NATO. "Trzeba być optymistą"

- Mieliśmy bardzo dobrą rozmowę z panem prezydentem Erdoganem. W sprawie rozszerzenia NATO wymieniliśmy nasze poglądy, demonstrując z moim partnerem rumuńskim praktycznie takie samo stanowisko - mówił szef MSZ Zbigniew Rau po spotkaniu w Stambule z prezydentem Turcji. Poruszone zostały także kwestie negocjacji w sprawie odblokowania eksportu żywności z ukraińskich portów.

Rau w piątek w Stambule spotkał się najpierw z szefami MSZ Turcji i Rumunii, Mevlutem Cavusoglu i Bogdanem Aurescu. Wśród tematów ich rozmów było m.in. rozszerzenie NATO o Szwecję i Finlandię. Wieczorem szef polskiej dyplomacji rozmawiał z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Po tym spotkaniu dziennikarze dopytywali, czy po rozmowach jest optymistą w kwestii szybkiego rozszerzenia Sojuszu o te kraje.

Rau: Turcja, Rumunia i Polska mają wspólny interes w zakresie bezpieczeństwa

- Tutaj trzeba być optymistą, bo nie ma alternatywy dla tego. Mieliśmy bardzo dobrą rozmowę z panem prezydentem (...), w sprawie rozszerzenia NATO wymieniliśmy nasze poglądy, demonstrując z moim partnerem rumuńskim praktycznie takie samo stanowisko. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to z perspektywy tureckiej może być proces, ponieważ kontakty między stroną turecką a szwedzką i fińską są intensywne, konsultacje polityczne w tej sprawie sięgają daleko poza ten trójkąt, jest to dynamiczny proces - odpowiedział szef MSZ.

Reklama

Jak podkreślił "stanowisko Turcji jest nieco inne". "Ale w historii Sojuszu takie rzeczy już się zdarzały. Jedno jest bardzo istotne: że Turcja, Rumunia i Polska mają wspólne interesy w dziedzinie bezpieczeństwa, na co rosyjska agresja na Ukrainie jednoznacznie wskazuje" - ocenił Rau.

Mówiąc o rozszerzeniu Sojuszu, szef polskiej dyplomacji mówił, że "rzecz sprowadza się do tego, że NATO jest najsilniejszym sojuszem w dziejach świata, ale jest takim dlatego, że wzajemnie uwzględnia się perspektywy państw członkowskich i ich interesy".

Rau: Należy być optymistą

- Na tym polega nasza siła i nasza jedność; reszta wymaga dotarcia tych interesów. Wszystkim zależy na tym, by ten proces był jak najkrótszy, jeśli jednak pewne rzeczy nie będą przedyskutowane, nie będą przedmiotem negocjacji, jeśli wzajemne stanowiska nie będą sobie znane, cóż byłoby warte takie porozumienie? - mówił.

Pytany czego jego zdaniem Turcja chce od NATO w zamian za zmianę stanowiska, Rau stwierdził, że "są to raczej oczekiwania adresowane do poszczególnych państw NATO" lub krajów kandydujących. Stwierdził, że obecnie trwają w tej sprawie bardzo szeroko zakrojone konsultacje wewnątrz Sojuszu.

- Kiedy mamy do czynienia z interesami, które nie są tożsame, trzeba usiąść do stołu i okazać dużo silnej woli, by do porozumienia doszło. Z reguły rzecz sprowadza się do ucierania wzajemnych interesów, ale jeśli jest wizja i wola, a co do tego nie mam wątpliwości, to należy być optymistą - podsumował.

Pytany o to, czy podczas spotkania z Erdoganem pojawił się temat bezpieczeństwa żywnościowego i udziału Turcji w negocjacjach na linii Kijów-Moskwa w tej sprawie, Rau stwierdził, że był  to ważny element tej rozmowy. - Prezydent Erdogan poinformował nas o swoich szeroko zakrojonych rozmowach, dotyczących tej właśnie kwestii - powiedział.

Dodał, że "o ile bez wątpienia  negocjacje pod auspicjami tureckimi między Rosją a Ukrainą utknęły w martwym punkcie ze względów dla Polski oczywistych, to jeśli myślimy o ich wznowieniu, to tym punktem, od którego mogą się zacząć, będą kwestie żywności". Jak podkreślił, zakulisowe rozmowy prowadzące do takich negocjacji cały czas trwają.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy