Rada Pokoju Trumpa. Padają pierwsze deklaracje, "będę w Waszyngtonie"
Premier Albanii oficjalnie poinformował, iż weźmie udział w inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju Donalda Trumpa. W spotkaniu udział wezmą delegacje z co najmniej 20 krajów. Wcześniej Edi Rama komentował, że zaproszenie jego kraju do nowej inicjatywy to "zarówno zaszczyt, jak i przywilej". Deklarację udziale w charakterze obserwatora inauguracji złożył też prezydent Rumunii Nicusor Dan.

W skrócie
- Premier Albanii Edi Rama zapowiedział udział w inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju Donalda Trumpa w Waszyngtonie 19 lutego.
- Z doniesień mediów wynika, że w spotkaniu wezmą udział delegacje z co najmniej 20 krajów.
- W jego trakcie planowane ma być ogłoszenie wielomiliardowego planu odbudowy Strefy Gazy oraz przedstawienie szczegółów dotyczących sił stabilizacyjnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Premier Albanii Edi Rama uda się w przyszłym tygodniu do Waszyngtonu, aby wziąć udział w inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju prezydenta USA Donalda Trumpa, zaplanowanym na 19 lutego.
- Będę w Waszyngtonie na oficjalnym powołaniu Rady Pokoju i rozpoczęciu jej działalności - powiedział Rama w wywiadzie dla albańskiego podcastu Flasim.
Rada Pokoju. Premier Albanii weźmie udział w oficjalnym powołaniu organizacji
Premier Edi Rama ogłosił pod koniec stycznia przyjęcie zaproszenia prezydenta Trumpa.
W liście wysłanym do Trumpa i opublikowanym na portalu X Rama stwierdził, że "to zarówno zaszczyt, jak i przywilej móc wyrazić pełną gotowość do wniesienia wkładu w to ważne przedsięwzięcie, którego celem jest przełożenie wizji na działania".
W niedzielę prezydent Rumunii Nicusor Dan zasugerował we wpisie na Facebooku, że również będzie obecny w Waszyngtonie. "W przyszłym tygodniu wezmę udział w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju w Waszyngtonie, odpowiadając na zaproszenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa" - napisał.
Dodał, że Rumunia weźmie udział w wydarzeniu jako obserwator i że "potwierdzi to nasze zdecydowane poparcie dla międzynarodowych wysiłków na rzecz pokoju i otwartość na udział w procesie odbudowy Strefy Gazy".
"Decyzja o udziale w tych dyskusjach opiera się na poparciu procesu dyplomatycznego ustanowionego rezolucją przyjętą w listopadzie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, zainicjowanego przez Stany Zjednoczone" - wyjaśnił rumuński prezydent.
Trump pierwotnie zaproponował utworzenie rady, ogłaszając plan zakończenia wojny w Strefie Gazy we wrześniu ubiegłego roku, ale od tego czasu rozszerzył kompetencje inicjatywy, obejmując nią różne konflikty na całym świecie.
Przypomnijmy, że kilka dni temu Reuters, powołując się na wysokich rangą amerykańskich urzędników, poinformował, że Donald Trump podczas pierwszego szczytu Rady Pokoju zamierza ogłosić wielomiliardowy plan odbudowy Strefy Gazy. Ponadto amerykański prezydent ma przedstawić szczegółowe plany dotyczące sił stabilizacyjnych ONZ dla palestyńskiej enklawy.
Szczyt Rady Pokoju. W spotkaniu mają wziąć udział delegacje z co najmniej 20 państw
Z informacji, do których dotarła agencja, wynikało, że udział w spotkaniu mają wziąć delegacje z co najmniej 20 krajów. Wśród nich ma znaleźć się "wiele głów państw".
Dodajmy, że do powołania rady doszło w Davos 23 stycznia. Utworzenie sojuszu zostało następnie zatwierdzone rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ w ramach planu Trumpa dotyczącego Strefy Gazy.
Na ten moment - oprócz Albanii - do grona państw członkowskich organizacji należą m.in. Turcja, Egipt, Arabia Saudyjska, Katar, Izrael czy Indonezja.
Większą ostrożnością w stosunku do nowej inicjatywy wykazały się natomiast globalne potęgi oraz tradycyjni zachodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych. To ze względu na obawę, iż Rada Pokoju może próbować rozwiązywać inne konflikty na świecie, a tym samym konkurować z Organizacją Narodów Zjednoczonych.












