Rada Pokoju powiększa się. Kolejne państwa poparły inicjatywę Trumpa
Izrael, Armenia i Azerbejdżan ogłosiły, że dołączą do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju dla Strefy Gazy. Zaproszenie wysłano w sumie do 50 przywódców, z czego dotychczas około 30 zgodziło się dołączyć do organizacji. Część stolic wykluczyło udział w przedsięwzięciu. Chodzi m.in. o Paryż, Oslo i Sztokholm. Zaproszenie do gremium otrzymała także Stolica Apostolska.

W skrócie
- Premier Izraela Binjamin Netanjahu przyjął zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa do Rady Pokoju.
- Do Rady Pokoju dołączyły również m.in. Armenia i Azerbejdżan, natomiast Francja i Norwegia odrzuciły zaproszenie.
- Skład zarządu wykonawczego Rady Pokoju obejmuje sekretarza stanu USA Marco Rubio, Jareda Kushnera, Tony’ego Blaira i innych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Premier Izraela Binjamin Netanjahu przyjął zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa do dołączenia do Rady Pokoju - przekazała agencja Reutera, powołując się na komunikat kancelarii szefa izraelskiego rządu.
W zaproszeniach znalazła się zapowiedź, że struktura ta "podejmie odważne, nowe podejście do rozwiązywania globalnych konfliktów" - podał "The Wall Street Journal".
Rada Pokoju powiększa się. Chodzi o Armenię i Azerbejdżan
W ocenie mediów do Rady Pokoju - której, według dotychczas opublikowanych projektów dokumentów, Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - na razie zgodziło się dołączyć około 30 państw, co potwierdził Waszyngton.
Wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu poinformował dziennikarzy, podróżujących z prezydentem Trumpem do Davos, że zaproszenia do Rady Pokoju przyjęło dotąd 35 z 50 zaproszonych przywódców.
Wśród zaproszonych liderów znalazł się między innymi papież Franciszek. - Także my otrzymaliśmy takie zaproszenie, papież je otrzymał i zastanawiamy się, co zrobić, zgłębiamy tę sprawę - wyjaśnił watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin.
Zaznaczył jednocześnie: - To kwestia, która wymaga trochę czasu, by udzielić odpowiedzi.
Wiadomo, że oświadczenie o chęci przystąpienia podpisał lider Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Na podobny ruch zdecydował się również premier Węgier Viktor Orban.
Inicjatywa Donalda Trumpa zyskała również poparcie na Kaukazie. We wtorek do Rady Pokoju dołączyła Armenia. W ten sam sposób postąpił Azerbejdżan. "Jak zawsze jesteśmy gotowi aktywnie przyczyniać się do współpracy międzynarodowej, pokoju i stabilności" - oświadczył resort spraw zagranicznych tego kraju.
Przypomnijmy, Donald Trump doprowadził do zawarcia rozejmu w trwającym od dekad konflikcie armeńsko-azerbejdżańskim o władzę nad Górnym Karabachem.
Rada Pokoju. Francja, Norwegia i Szwecja mówią "nie"
Propozycję przystąpienia do Rady odrzucił prezydent Francji Emmanuel Macron. W odpowiedzi Trump zagroził nałożeniem na Francję ceł wysokości 200 proc. na wina, twierdząc, że skłoni to francuskiego przywódcę do zmiany zdania.
Na podobny ruch zdecydowała się Norwegia. - Nie dołączymy do Rady Pokoju tworzonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa - stwierdził wiceminister spraw zagranicznych Andreas Motzfeldt Kravik.
W środę o decyzji ws. udziały w Radzie Pokoju poinformował premier Szwecji. - Nie weźmiemy udziału w inicjatywie prezydenta USA Donalda Trumpa - powiedział Ulf Kristersson reporterom w Davos.
Sceptyczna wobec uczestnictwa w Radzie Pokoju jest Ukraina. - Trudno wyobrazić sobie, aby Ukraina i Rosja mogły być członkami tej samej rady - mówił prezydent Wołodymyr Zełenski. - Rosja to rada wojny. I Białoruś razem z nią, a dokładnie reżim Łukaszenki - dodał.
Przypomnijmy, zaproszenie od Donalda Trumpa otrzymał również Karol Nawrocki. - Prezydent zadzwonił do premiera po to, aby porozmawiać o inicjatywie, jaką zaproponowali Amerykanie - przekazał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Rada Pokoju. Ujawniono skład zarządu wykonawczego
W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie dokumentu założycielskiego nowej organizacji. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.
Wcześniej Biały Dom ogłosił skład zarządu wykonawczego Rady Pokoju, w skład którego mają wejść: sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik USA ds. misji pokojowych Steve Witkoff, zięć Trumpa Jared Kushner, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, szef funduszu inwestycyjnego Apollo Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga i doradca Trumpa Robert Gabriel.
Dyplomaci ostrzegają, że Rada, która początkowo miała odpowiadać za powojenne działania w Strefie Gazy, może zaszkodzić pracy Organizacji Narodów Zjednoczonych.














