W skrócie
- Władimir Putin w orędziu do narodu podkreślił konieczność rozważenia sposobów zapobieżenia scenariuszom katastroficznym i zachowania globalnego bezpieczeństwa związanym z rozwojem technologii.
- Putin wskazał, że obecna sytuacja na świecie to punkt zwrotny oraz odniósł się do możliwości dalszego trwania konfliktów międzynarodowych i wpływu tych zmian na ludzkość.
- W przemówieniu poruszono temat wojny w Ukrainie, podkreślono rolę przyzwoitości w dialogu międzynarodowym i wspomniano o potencjalnym zagrożeniu użycia broni jądrowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W dorocznym orędziu do narodu Władimir Putin wskazał, że należy "przemyśleć, jak powstrzymać scenariusze katastroficzne". - Musimy także przemyśleć, w jaki sposób będziemy w stanie zachować globalne bezpieczeństwo - mówił prezydent, otwiera się w nowym oknie Rosji cytowany przez agencję Reuters.
W przemówieniu podkreślił, że "świat znajduje się obecnie w punkcie zwrotnym", oraz wskazał na technologię, która jego zdaniem może doprowadzić do "globalnej zagłady". Wskazał ponadto, że bardzo możliwe jest dalsze trwanie konfliktów międzynarodowych.
- To początek zupełnie nowej rzeczywistości. Zagrożenia i niebezpieczeństwa są ściśle powiązane z szansami. Nie chodzi o zmianę układu sił między mocarstwami, ale o to, że te zmiany wpływają na istotę ludzkości - wskazywał Putin cytowany przez rosyjską agencję RIA Nowosti.
Doroczne przemówienie Putina do narodu. Mówił o "globalnej zagładzie"
Przywódca Rosji podczas wygłaszania orędzia odniósł się także do "przyzwoitości" - Ograniczenia moralne i etyczne oraz przyzwoitość są ważne, ponieważ stwarzają okazję do przynajmniej pewnego dialogu - podkreślał.
Nawiązał również do wojny w Ukrainie, otwiera się w nowym oknie. - To nie Rosja rozpoczęła tę wojnę. Ukraina nie powinna była stać się antyrosyjska. Bazy wojskowe nie powinny powstawać w pobliżu kraju, nie było potrzeby miażdżenia Rosji czołgami ani obrzucania rakietami bezbronnych ludzi tylko dlatego, że byli Rosjanami z narodowości i ducha - cytuje prezydenta RIA Nowosti.
Putin podkreślił ponadto, że Ukraina częściowo osiągnęła swoje cele uderzając w rosyjskie rafinerie ropy, a "Rosja odpowiedziała tym samym". Oszacował ponadto, że te ataki kosztowały jego kraj około jeden proc. PKB.
- Rosja była zmuszona do obrony zbrojnej w odpowiedzi na tę oczywistą agresję. Nie ma potrzeby przekształcania niszczenia Rosji w strategiczną ideologię. Jeśli chcemy żyć, żyjmy w spokoju - mówił w propagandowym tonie.
- Dzisiaj dużo mówi się o 'eskalacji'. Termin ten jest szczególnie często używany w odniesieniu do sankcji i działań militarnych. Eskalacja nigdy nie jest jednostronna. Prowokacje jednych pociągają za sobą działania innych prowadząc do katastrofalnej sytuacji - wskazywał Putin.
"Jeśli strzelba wisi na ścianie, to wystrzeli". Putin o broni jądrowej
W przemówieniu wskazał także na potencjalną możliwość użycia broni jądrowej. - Jeśli strzelba wisi na ścianie, to na pewno wystrzeli - zaznaczył w orędziu do narodu podkreślając jednocześnie, że "za wszelką cenę" należy uniknąć takiego scenariusza.
Przywódca Rosji zapowiedział również, że jeśli obwodowi królewieckiemu (Kaliningradowi) grozi jakiekolwiek niebezpieczeństwo, to rozważy on "użycie wszystkich broni dostępnych w arsenale". - Nikogo nie będziemy atakować, jednak jeśli spotka nas agresja, odpowiemy - wskazał.
- Nikomu nie chcemy grozić. Nie mamy planów ataku żadnego europejskiego kraju. Ani w 2030 roku, ani w 2050 roku - mówił Władimir Putin. Wskazał jednak, że nie "zamierzają zaatakować przedsiębiorstw, które dostarczają broń Ukrainie", jednak "są zagrożeniem".
Jako zagrożenie Putin wskazał również zachodnie wsparcie w ukraińskich atakach na terytorium Rosji.


















