Putin w Chinach. Kreml mówi o "poważnych oczekiwaniach", w tle kłopotliwy incydent
Władimir Putin rusza do Chin, gdzie spotka się z władzami w Pekinie. Kreml zapowiada, że wizyta ma służyć rozwojowi "szczególnie uprzywilejowanego partnerstwa strategicznego" między Rosją a Chinami. Dzień przed wizytą rosyjski dron uderzył w chiński statek towarowy na Morzu Czarnym.

W skrócie
- We wtorek rozpocznie się dwudniowa wizyta Władimira Putina w Chinach.
- Rosja i Chiny kontynuują zacieśnianie współpracy w ramach deklarowanego "partnerstwa bez granic".
- Dzień przed wizytą Putina rosyjski dron uderzył w chiński statek towarowy na Morzu Czarnym.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Rosji Władimir Putin uda się we wtorek z dwudniową wizytą do Chin. Dojdzie do niej niespełna tydzień po rozmowach prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Xi Jinpingiem.
- Mamy bardzo poważne oczekiwania wobec tej wizyty - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Jak dodał, Moskwa i Pekin określają swoje relacje jako "szczególnie uprzywilejowane, strategiczne partnerstwo".
Putin w Chinach. Kreml mówi o "partnerstwie bez granic"
Współpraca Rosji i Chin zacieśniła się po tym, jak Zachód nałożył na Moskwę sankcje w związku z wojną w Ukrainie. Oba państwa już wcześniej deklarowały "partnerstwo bez granic".
Jak podał Pieskow, w skład rosyjskiej delegacji wejdą odpowiedni wicepremierzy, ministrowie oraz szefowie firm.
Rzecznik Kremla został zapytany, czy podczas rozmów poruszona zostanie kwestia gazociągu Siła Syberii 2. Projekt zakłada transport dodatkowych 50 mld metrów sześciennych gazu rocznie z rosyjskich złóż arktycznych do Chin przez Mongolię.
- Wszystkie kwestie, które znajdują się w agendzie gospodarczej naszych dwustronnych relacji, zostaną oczywiście omówione - odpowiedział Pieskow.
Rosyjski dron uderzył w chiński statek towarowy na Morzu Czarnym
Tymczasem, dzień przed planowaną wizytą Władimira Putina w Chinach, doszło do incydentu na Morzu Czarnym.
Wołodymyr Zełenski poinformował, że jeden z rosyjskich bezzałogowców użytych w nocnym ataku na Ukrainę uderzył w chiński statek towarowy KSL Deyang w pobliżu Odessy.
"Rosjanie nie mogli nie wiedzieć, jaki statek znajduje się na morzu" - napisał ukraiński prezydent w mediach społecznościowych.
Rzecznik ukraińskiej marynarki wojennej Dmytro Płetenczuk przekazał, że nikt z załogi statku nie ucierpiał. Wszyscy jej członkowie są obywatelami Chin.
Jak dodał, jednostka płynęła do portu na załadunek. Po uderzeniu drona typu Shahed załoga sama opanowała sytuację, a statek kontynuował rejs do portu docelowego.
Źródła: Reuters, AFP














