Putin podzieli los Maduro? Trump odpowiada na żart, "nie będzie konieczne"
Donald Trump stwierdził, że aresztowanie Władimira Putina "nie będzie konieczne". Jednocześnie amerykański przywódca dodał, że "jest zawiedziony" swoim rosyjskim odpowiednikiem. Kilka dni temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski żartował - nawiązując do akcji USA w Wenezueli, gdzie pojmano Nicolasa Maduro - że Waszyngton "wie co robić".

W skrócie
- Donald Trump odniósł się do żartu prezydenta Ukrainy o ewentualnym aresztowaniu Władimira Putina i stwierdził, że nie będzie to konieczne.
- Amerykański prezydent wyraził rozczarowanie postawą Putina oraz skrytykował Joe Bidena za wsparcie dla Ukrainy bez żądania rekompensaty.
- Trump podczas spotkania w Białym Domu zagroził Iranowi atakiem, jeśli reżim zacznie zabijać protestujących, wskazując na poważne problemy wewnętrzne kraju.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump odpowiedział w ten sposób na pytanie dziennikarza telewizji Fox News, który wspominał żart prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po operacji pojmania Nicolasa Maduro w Wenezueli.
Zapytano Trumpa, czy zamierza aresztować Putina. "Jestem nim zawiedziony"
Zełenski powiedział wtedy, że "jeśli można tak zrobić z dyktatorami, to Stany Zjednoczone wiedzą, co zrobić teraz". Pytany o to, czy zamierza pojmać Władimira Putina, Trump odparł, że "to nie będzie konieczne".
- Zawsze miałem z nim dobre relacje, choć jestem nim zawiedziony - dodał, mówiąc podczas spotkania z szefami firm z branży naftowej w Białym Domu.
Prezydent USA wyjaśnił po raz kolejny, że myślał, że zakończenie wojny w Ukrainie będzie łatwiejsze. Krytykował jednocześnie swojego poprzednika Joe Bidena za to, że wspierał Ukrainę nie żądając rekompensaty, oceniając, że była to "zła rzecz".
Protesty w Iranie. Trump ponownie grozi atakiem
Podczas tego samego spotkania prezydent USA odnosił się też do protestów w Iranie i możliwego obalenia jego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia. Podkreślił, że Iran jest "w wielkich tarapatach".
- Ludzie przejmują miasta. To coś, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka tygodni temu. Bardzo uważnie obserwujemy sytuację - zaznaczył.
Trump ponowił przy tym swoją groźbę wobec reżimu w Teheranie, że jeśli zacznie zabijać demonstrantów, Stany Zjednoczone przeprowadzą mocne uderzenie na Iran.
Mimo tych gróźb, już w poprzednich dniach pojawiły się doniesienia o ofiarach śmiertelnych wśród demonstrantów. Według telewizji BBC, w ciągu trwających od niemal dwóch tygodni protestów zginęło co najmniej 20 osób.












