W skrócie
- Policja Kapitolu USA zatrzymała mężczyznę z Kalifornii, który przewoził w swoim pickupie gilotynę i zaparkował nielegalnie w pobliżu Kapitolu.
- Zatrzymany został oskarżony o posiadanie niebezpiecznej broni, a śledczy ustalają powód jego podróży oraz cel przewozu urządzenia.
- W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie mężczyzny z gilotyną, a policja nadal prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zatrzymania doszło we wtorek krótko po godz. 15. Funkcjonariusze United States Capitol Police zauważyli pickupa zaparkowanego nielegalnie przy 100 East Capitol Street, na wschód od terenu Kapitolu. W jego przyczepie znajdowała się gilotyna, którą policjanci zabezpieczyli.

Kierowcą okazał się 35-letni Philan-Tam-Duy Le z Julian w Kalifornii. Jak przekazała policja, mężczyzna przyjechał do Waszyngtonu właśnie z Kalifornii. Został zatrzymany pod zarzutem "noszenia niebezpiecznej broni" w związku z posiadaniem gilotyny.
Funkcjonariusze nie podali, czy urządzenie było sprawne ani czy mężczyzna miał zamiar wykorzystać je w konkretnym celu. Nie poinformowano również o żadnych groźbach, które miałby kierować pod adresem polityków lub innych osób.
Policja prowadzi obecnie dochodzenie dotyczące podróży 35-latka. "Śledczy USCP sprawdzają przeszłość podejrzanego, aby dowiedzieć się więcej na temat powodów jego przybycia do Waszyngtonu" - przekazano w komunikacie.
USA. Gilotyna nieopodal Kapitolu. Śledczy sprawdzają motywy mężczyzny
Gilotyna została znaleziona w bezpośrednim sąsiedztwie najważniejszych instytucji federalnych. 100 East Capitol Street znajduje się w pobliżu Kapitolu, Sądu Najwyższego oraz Biblioteki Kongresu. Zdjęcia urządzenia umieszczonego w pickupie szybko zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych.
Według informacji przekazanych przez policję sam fakt znalezienia gilotyny nie oznacza jednak, że incydent miał podłoże polityczne. Funkcjonariusze Kapitolu regularnie podejmują interwencje i dokonują aresztowań w okolicy kompleksu, a część takich zdarzeń nie jest związana z działalnością polityczną.
Tym razem szczególną uwagę śledczych zwraca jednak fakt, że mężczyzna przyjechał do Waszyngtonu z drugiego końca kraju, a w swoim pojeździe przewoził przedmiot kojarzony z wykonywaniem kary śmierci.
W Waszyngtonie nie odbywają się obecnie obrady. Ustawodawcy przebywają w swoich okręgach, co oznacza, że budynki Kongresu nie są w tym czasie wykorzystywane podczas posiedzeń obu izb.
"Przygody z gilotyną". Nagranie mężczyzny trafiło do sieci
Jak zwracają uwagę amerykańskie media, na koncie na Instagramie, które prawdopodobnie należało do Le, we wtorek po południu opublikowano nagranie przedstawiające mężczyznę z gilotyną przed siedzibą Federalnego Biura Śledczego (FBI) w Waszyngtonie.
Na nagraniu mężczyzna mówi: "Przed budynkiem FBI, właśnie jem pizzę z serem". Materiał został opatrzony podpisem "Przygody z gilotyną", a także dopiskiem: "Następnie Capitol Hill".
Nie jest jasne, czy konto rzeczywiście należało do zatrzymanego ani kiedy dokładnie powstało nagranie. Policja nie podała również, czy funkcjonariusze znali wcześniej jego aktywność w mediach społecznościowych.
To nie pierwszy w tym roku poważny incydent w pobliżu Kapitolu. W lipcu policja zatrzymała 18-letniego Cartera Camacho z Georgii, który według śledczych wysiadł z samochodu z naładowaną strzelbą i zaczął biec w kierunku budynku. W jego samochodzie znaleziono także m.in. hełm kuloodporny i maskę przeciwgazową, a w pobliżu miejsca, gdzie zaparkował, śledczy odnaleźli nóż. Do żadnej napaści jednak nie doszło.
Źródła: AP, NBC NEWS
















