Przełom na Bliskim Wschodzie? Nowy kraj ma dołączyć do porozumienia
- Zostanie ogłoszone przystąpienie nowego państwa do Porozumień Abrahamowych - poinformował w czwartek specjalny wysłannik USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff. Według amerykańskich i izraelskich mediów chodzi o Kazachstan. Donald Trump chce przystąpienia kolejnych krajów do inicjatywy, którą zapoczątkował jeszcze za swojej pierwszej kadencji. W środę podczas wystąpienia mocno zasugerował, że na szczycie jego listy życzeń znajduje się Arabia Saudyjska.

W skrócie
- Kazachstan prawdopodobnie dołączy do Porozumień Abrahamowych.
- Media: Tokajew zgłosił chęć przystąpienia Kazachstanu do inicjatywy, aby wzmocnić relacje z Izraelem i zyskać przychylność Waszyngtonu.
- Donald Trump i administracja USA liczą na rozszerzenie porozumień o kolejne państwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Witkoff poinformował, że w czwartek wieczorem zostanie ogłoszone przystąpienie nowego państwa do Porozumień Abrahamowych, które normalizują stosunki między Izraelem a państwami, w których większość stanowią muzułmanie - podał Reuters.
Specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych na Bliski Wschód zakomunikował w trakcie forum biznesowego na Florydzie, że wróci do Waszyngtonu, żeby uczestniczyć w uroczystym ogłoszeniu. Nie zdradził jednak, o jaki kraj chodzi.
Porozumienia Abrahamowe. Media wskazują na Kazachstan
Z kolei amerykański serwis Axios poinformował, że otrzymał oświadczenie od przedstawicieli USA, z którego wynika, że do porozumień przystąpi Kazachstan. Oficjalnie ma to ogłosić prezydent tego kraju Kasym-Żomart Tokajew podczas czwartkowego spotkania z Donalem Trumpem. Obaj przywódcy mają wspólnie wykonać telefon do premiera Izraela Binjamina Netanjahu.
"To pokaże, że Porozumienia Abrahama to klub, do którego chce należeć wiele krajów. Będzie to krok w kierunku zamknięcia rozdziału wojny w Strefie Gazy i poczynienia kroków w kierunku większego pokoju i współpracy w regionie" - powiedział przedstawiciel amerykańskiej administracji, cytowany przez serwis.
Tokajew zabiega o przychylność Waszyngtonu?
Axios zaznaczył, że większym sukcesem Waszyngtonu byłoby zachęcenie do przystąpienia takich państw jak Arabia Saudyjska, czy Syria.
Jak zauważają autorzy publikacji, Trump rozszerza skład klubu, żeby zniwelować izolację Izraela wynikającą z prowadzonej wojny w Strefie Gazy. Według doniesień to sam Tokajew zwrocił się do amerykańskiego prezydenta o zgodę na przystąpienie do porozumień. Ma to dać Astanie przychylność Waszyngtonu. Tojajew - jak przekazali informatorzy Axios - miał zakomunikować Amerykanom, że chce "zacieśnić stosunki swojego kraju z Izraelem, skorzystać z dalszej współpracy i integracji regionalnej oraz wysłać sygnał o tolerancji religijnej i znaczeniu dialogu".
Również "The Jesuralem Post" powołując się na "źródło znające sprawę" podaje, że to Kazachstan będzie nowym członkiem. "Najważniejszą rzeczą jest to, że sprawa Porozumień Abrahama zostanie 'ożywiona' zanim przyłączą się do niej kolejne kraje" - czytamy.
Witkoff już w czerwcu zapowiadał, że format zostanie rozszerzony o kolejne państwa i podkreślił, że ma to być "czynnik stabilizujący sytuację na Bliskim Wschodzie".
Arabia Saudyjska na celowniku Donalda Trumpa
Na liście życzeń Trumpa absolutnym liderem zdaje się być Arabia Saudyjska. Jest to jednak skomplikowane, bo Rijad swoje stosunki z Tel Awiwem uzależnia od uznania przez Izrael państwowości Palestyny.
Amerykański prezydent zdaje się jednak nie odpuszczać. - Mam nadzieję, że wkrótce dołączy do nas Arabia Saudyjska, ale tego nie mówię. Nie lobbuję - rzucił podczas środowego wystąpienia na America Business Forum w Miami, kierując swoje spojrzenie na saudyjskiego ambasadora.
Porozumienia Abrahamowe. Normalizacja stosunków Izraela z państwami arabskimi i muzułmańskimi
Porozumienia Abrahamowe zostały zainicjowane przez Trumpa jeszcze za czasów jego pierwszej kadencji. Wtedy, 13 sierpnia 2020 roku do klubu przystąpiły USA, Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kolejnymi sygnatariuszami formatu normalizującego stosunki z Izraelem stały się Maroko i Bahrajn.
Porozumienia są uznawane za przełom w relacjach między Izraelem a państwami arabskimi i muzułmańskimi.
"My, niżej podpisani, uznajemy znaczenie utrzymania i umacniania pokoju na Bliskim Wschodzie i na całym świecie, opartego na wzajemnym zrozumieniu i współistnieniu, a także na poszanowaniu godności i wolności człowieka, w tym wolności religijnej" - brzmi fragment deklaracji.
Z założenia jego członkowie deklarują m.in. "chęć położenia kresu radykalizacji i konfliktom, aby zapewnić wszystkim dzieciom lepszą przyszłość".
















