Reklama

Proces Złotej Jutrzenki. Incydent na sali rozpraw

Proces członków Złotej Jutrzenki - skrajnie prawicowej greckiej partii - został przerwany, gdy do sali rozpraw próbowali się wedrzeć sądzeni w tym samym budynku członkowie lewackiej organizacji. Słychać było okrzyki "faszyści". Obrzucano się również butelkami.

 Proces członków Złotej Jutrzenki - skrajnie prawicowej greckiej partii - został przerwany, gdy do sali rozpraw próbowali się wedrzeć sądzeni w tym samym budynku członkowie lewackiej organizacji.  Słychać było okrzyki "faszyści". Obrzucano się również butelkami.

Adwokaci reprezentujący 69 członków Złotej Jutrzenki sądzonych za utworzenie organizacji przestępczej domagają się zmiany miejsca procesu ze względów bezpieczeństwa.

Proces działaczy skrajnie prawicowej partii, wśród których jest jej założyciel Nikolaos Michaloliakos, toczy się w specjalnym pomieszczeniu w największym greckim więzieniu w Korydallos na obrzeżach Aten. W tym samym kompleksie są sądzeni członkowie lewackiej grupy oskarżeni o zamachy bombowe. To właśnie oni próbowali sforsować wejście do sali z oskarżonymi w procesie Złotej Jutrzenki i rzucali butelkami do przybycia policji.

Reklama

Michaloliakosa i kilkunastu wysokiej rangi działaczy Złotej Jutrzenki aresztowano, gdy członek partii zabił w 2013 roku antyfaszystowskiego rapera występującego przeciwko rasizmowi Pawlosa Fyssasa.

Zbrodnia wywołała antyfaszystowskie protesty w całym kraju i skłoniła rząd Grecji do podjęcia działań wobec Złotej Jutrzenki, która w 2012 roku po raz pierwszy znalazła się w parlamencie. Dobre rezultaty tego niegdyś marginalnego ugrupowania były wynikiem sfrustrowania Greków kryzysem gospodarczym, w tym bezrobociem. Wyborcy zaczęli się odwracać od partii politycznych głównego nurtu.

Do nowego parlamentu Grecji, do którego wybory odbyły się w styczniu, ponownie weszło 13 członków Złotej Jutrzenki, w tym Michaloliakos, a także czterech nowych członków, dzięki czemu partia stała się trzecią siłą w parlamencie.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama